Shar Pei z Bonomielli

  • Luty, 2013
  • Zaszczepione i po przeglądzie

    Wspólne jedzenie sprawia maluchom niekłamaną radość
    Po jedzeniu zawsze jest czas na zabawę

    Ubiegły tydzień był pełen wrażeń.
    W poniedziałek odbyło się pierwsze szczepienie szczeniąt. U nas w domu. Zaproszony Lek-Vet, mimo wszędzie zalegającego błota pośniegowego, szczęśliwie dotarł.
    - Będą pewnie płakać przy zastrzyku - oznajmił smętnie.
    - Oj, nie. Nasze szczenięta są dzielne i nie płaczą - odparłam dodając sama sobie odwagi.
    Pierwszy zaszczepiony maluch nawet nie drgnął. Drugi też zignorował igłę wbitą pod własną skórę. Tak samo na luzie i bez nerwów zniosły zastrzyki kolejne szczenięta. Dzielne, dzielniejsze i najdzielniejsze. Obyło się bez płaczu, kwiku, trzęsiączki czy wyrywania. Ach jaka byłam dumna z naszych psich dzieci!
    A potem co pół godziny oglądałam każde szczenię z osobna i sprawdzałam jak się czuje. Wszystko w porządku. Bonomielle zaszczepione, silne i zdrowe.

    Kolejną atrakcją tygodnia była wtorkowa dostawa karmy dla moich moro-głodów. Tak były zainteresowane, że same próbowały rozpakować worki. Węch mają wyśmienity! To już nie oseski ciągnące matkę za cycki, to już pieski jedzące konkretny pokarm.

    Ale największą atrakcją dla szczeniąt i reszty stada był przegląd hodowlany maluchów. W sobotę. A przy tatuowaniu szczenięta były tak samo dzielne jak przy szczepieniach - żadne nie płakało.

    Do następnego razu!
  • Styczeń, 2013
  • Szczurki w psim żłobku


    Dzisiaj trochę o zabawkach dla szczeniąt. No właśnie, jakie powinny być, co i gdzie kupić? Odpowiedź wbrew pozorom prosta: zabawka musi być nowa. Koniecznie! Wiadomo, że nowe cieszy, stare nudzi i brzydzi, więc przecz ze starą pluszową rybą, na którą nie spojrzy już żadne ze szczeniąt, wynocha ze starymi plecionymi sznurkami - nieinteresujące to, chociaż wyprane i precz z pogryzionymi miśkami i piłeczkami. Zabawka ma być nowa, estetyczna, trendy i basta! Najlepiej pluszowa, mięciutka, z wyrazistymi oczami, długim ogonem i koniecznie z metką, co już przed paroma laty odkrył Artur kupując zabawki dla małej Mo. Tylko tekstylne szczury są w stanie sprostać wygórowanym wymaganiom szczeniaków i niezmiennie są obiektami najwyższego pożądania.

    Za przesyłkę pełną szczurów, w imieniu naszych najmłodszych, serdeczne podziękowania dla Pani Oli z Poznania!

    Oj, mają szczeniaki wielką uciechę z nowych zabawek, a i my bawimy się setnie widząc tak zaabsorbowane szczurkami maluchy.
    Nie tylko pluszowe zabawki elektryzują zmysły szczeniąt. Kolorowe, gumowe piłki też podobają się psim dzieciom. Ale pamiętajmy, że piłka dla małego psiaka musi być lekka, nawet bardzo. Powinna, rzucona, łatwo i możliwie wysoko odbijać się od podłogi, musi być chwytna (plastikowe kolce) i dobrze jest gdy naduszona wydaje z siebie pisk. A chrumkająca świnka z lateksu to już prawdziwy rarytas dla szczeniąt. Nasze szczenięta mają kolekcję takich świnek - niestety wszystkie już używane, z nadgryzionymi uszami, więc trochę na atrakcyjności straciły. Świnki pójdą w odstawkę, a teraz i w najbliższych dniach maluchy będą dręczyć szczurki ze szwedzkiego sklepu.

    Ciąg dalszy nastąpi..
  • Przy misce

    Skończyliśmy już z podawaniem maluchom startera, a przeszliśmy na karmę dla szczeniąt. Służy i smakuje grubaskom niebywale. Ładny to widok gdy jedzą. Pchają się do miski jedno przez drugie, chrumkają, ciamkają, a wszystko to z zachwytu nad podanym im menu. Dziesięć minut trwa konsumpcja, potem trochę biegania, ale tylko trochę, bo szczenięta najedzone senne, więc układają się do snu, zasypiają i.. rosną. Rytm posiłków mają ustawiony. Co dwie i pól godziny papu. Ostatnie karmienie o godz. 22, pierwsze o 7 rano. Do tego Aferka dokarmia dzieci swoim mlekiem. Nie ma już tego jej rozkosznego kładzenia się przy szczeniętach w skrzyni, teraz ssanie Afery odbywa się "na szybko" i "na stojąco". Niedługo mleko matki się skończy. Szczenięta mają już pięć tygodni.

    Do następnego razu!
  • Pokój dziecinny

    Zmiany. Szczeniaki stały się na tyle duże, że zasłużyły na własne lokum, którym jest już tradycyjnie od lat jedna z naszych dwóch kuchni. Ta na parterze. Tuż po przenosinach do "własnego pokoju" specjalnego entuzjazmu u malców nie odnotowałam. Ba, wręcz przeciwnie! Towarzystwo speszone nowym otoczeniem zbiło się w kupkę i popiskiwało żałośnie. Dopiero gdy dostało michę pełną jedzenia to i uspokoiło się. Tu u szczeniąt bez zmian - jeść lubią one bardzo i za każdym razem widok jedzenia wprawia je w radosne poruszenie.

    Mija już trzeci dzień odkąd szczenięta mieszkają w swoim pokoju i czują się w nim bardzo dobrze, tzn. rozrabiają na ile sił im starcza. Biegają, ciągną się za ogonki, włażą jedno na drugie, siłują się, przeciągają swoje szmatki i zabawki. A gdy się zmęczą to zasypiają wszystkie w jednej chwili jak na komendę. Widok wprost bezcenny!

    Aferka przeprowadzkę swoich dzieci zaakceptowała od razu. Jest już zmęczona tak sporą gromadą. Trzy, cztery razy dziennie odwiedza szczenięta, pokarmi, poliże po główkach, sprawdzi czy aby w ich misce nie zostały dla niej jakieś resztki do wylizania, po czym opuszcza pokój dziecinny aż do następnych odwiedzin. Leży teraz w salonie na sofie i śpi..

    Pozdrawiamy!
  • Czas odstawiania


    Afera ciągle pełna mleka, ale dla maluchów nastał czas przestawiania ich na pokarm bardziej treściwy i odstawiania od maminego cycka. Ilość posiłków mają rozłożone na sześć, czasami siedem w przeciągu doby. Trzy do czterech razy dziennie przysysają się do Afery, trzy razy dziennie żarłocznie pochłaniają swoje papu podane w misce. Jedzenie w dalszym ciągu stanowi dla szczeniąt największą atrakcję dnia.

    A ja próbowałam dzisiaj sfotografować każdego malca z osobna i jak zwykle skończyło się na zamiarach, bo szczenięta jakoś w miejscu siedzieć nie chciały, a jeśli już to nie dłużej niż jedną sekundę. Mamy więc na zdjęciach to co widać. Grupkę kilkorga wpatrującą się przez moment (naprawdę przez moment, a może nawet ułamek momentu!) w obiektyw, duet dwóch braci nierozłącznych, zapaśników walczących za sobą już nie tylko pazurkami ale i ząbkami oraz solo siedzącą psią dziewczynką - jedyną w miarę spokojną w tym psim towarzystwie.

    Pozdrawiam z mocno zaśnieżonej Wielkopolski!

Strona 4 z 24, łącznie 120 wpisów