Blog hodowli shar pei, aktualne wydarzenia ilustrowane zdjęciami, wszystko o naszych psach, tych co mieszkają z nami i tych co to już w nowych domach.

  • Grudzień, 2007
  • Niespokojna noc

    W nocy obudził mne huk i szczekanie psów... Pierwsza myśl: TIR wjechał do ogrodu i zdemolował ogrodzenie oraz teren. Raz już tak było... Popatrzyłam sennie przez okno: brama i parkan widoczne w świetle latarni w stanie nienaruszonym.
    Piotr przykrył głowę poduszką i zamruczał nieprzyjaźnie:
    - uspokój psy..yyyy...psy....
    Łatwo powiedzieć, trudniej uczynić. Psy szalały, za oknem co raz to migało coś na niebiesko, pędziły samochody a ja myślałam tylko o tym aby też móc zasnąć.
    - Co z tymi psami... yyyyy... dlaczego robicie taki hałas? - usłyszałam z pod poduszki.
    Nie byłam w stanie uspokoić psów, nie miałam siły na dyskusję z Piotrem, nie chciało mi się wychodzić na zewnątrz aby sprawdzać co się gdzieś tam dzieje, wzięłam więc pod pachę swoje bety i pomaszerowałam na poddasze, gdzie też od biedy można się przespać....

    Rano ucieszyłam się, że ogrodzenie stoi jak stało, że śnieg stopniał, że trawa mimo grudnia ciągle zielona a psy beztroskie.
    Przerażający widok ukazał mi się dopiero po południu w trakcie spaceru: całe ogrodzenie domu moich sąsiadów leżało w gruzach, zniszczony teren i krzewy ozdobne. To jednak był TIR.
    Życie przy międzynarodowej trasie ma znacznie więcej minusów niż plusów... Znowu myślę o zmianie domu..
  • Wystawa w Nowej Rudzie

    Na grudniowej wystawie w Nowej Rudzie stawkę shar-pei wygrał pies z mojej hodowli - Yellowstone Traweller Bonomiella, zwany w domu Wilsonem. Wilson wystawiany w klasie młodzieży uzyskał następujące tytuły: Zwycięstwo Młodzieży, Najlepszy Junior oraz Zwycięstwo Rasy! Ogromnie się cieszę i gratuluję jego właścicielom!
    Ostatnio widziałam Wilsona na wrocławskiej wystawie, gdzie mocno onieśmielony, w konkurencji czterech psow zajął drugie miejsce. Wtedy to zostało zrobione zdjęcie widoczne po lewej. Trzymam mocno kciuki za Wilsona, jego następny występ będzie w styczniu, w Głogowie.
  • Podsumowanie sezonu wystawowego 2007

    Xabea
    bieg po BOB-a
    Nasz sześcioletni już MISO Magic Sonet na krajowej wystawie w Zabrzu uzyskuje BOB-a.

    Karierę wystawową rozpoczęła w kwietniu XABEA Bonomiella (Bella), córcia Misia.
    Pierwszy występ na Międzynarodowej Wystawie w Opolu i od razu sukces: Zwycięstwo Młodzieży.

    Kolejna wystawa Belli to krajowa w Kaliszu. Źle wspominam tą wystawę - upał nie do zniesienia, bardzo długie oczekiwanie na wejście na ring, zmęczenie... Bella ruszała się ospale. Ocena doskonała, lokata I. Opuszczając wystawę Bella chwieje się na nogach i wyraźnie się zatacza. Zamiast do domu jedziemy do najbliższej lecznicy. Diagnoza: udar cieplny. Po podaniu leków i schłodzeniu psina późnym wieczorem dochodzi do siebie. Oddycham z ulgą!

    We wrześniu na Krajowej Wystawie w Częstochowie Bella odnosi wielki sukces: Zwycięstwo Młodzieży, Najlepszy Junior w Rasie, Zwycięstwo Rasy.
    Radość i duża niespodzianka - nieczęsto się zdarza aby suczka z klasy młodzieży wygrała rasę!

    We wrześniu na Międzynarodowej Wystawie we Wrocławiu Belcia zdobywa kolejne Zwycięstwo Młodzieży i tym samym kończy Młodzieżowy Championat Polski. Jakby z rozpędu wystawiamy ją raz jeszcze w klasie młodzieży na Krajowej wystawie w Zabrzu. Efekt: kolejne Zwycięstwo Młodzieży oraz Najlepszy Junior w Rasie.

    Po tak udanym sezonie wystawowym moich shar-pei cieszę się ogromnie i bezwstydnie puchnę z dumy.

    W listopadzie Misiek był wystawiany na Międzynarodowej w Kielcach. Niestety nie dojechał na czas i oceniony został poza stawką. Ocena doskonała.. i to wszystko. Szkoda. Korki na drogach spowodowały, że trasa o długości ok. 250 kilometrów okazała się nie do przebycia w ciągu czterech godzin.. Pech! Na domiar złego na wystawie zaginęła nasza najlepsza ringówka. Cóż, na następny sezon trzeba będzie kupić nową.


  • Spacer po wsi

    Pogoda się ustabilizowała, nie pada, nie wieje ale jest zimno.. i nie ma na to rady. Spacer być musi, inaczej psy rozniosą dom. W lesie mokro, poszłam więc z dwoma psami przez wieś. Zwykle poza zdawkowym "dzień dobry" nie jestem zaczepiana - kto by chciał rozmawiać z kobietą włóczącą się po wsi z psami... Zwyczajowo kobiety są zajęte w gospodarstwach domowych, psy siedzą w budach.. pies prowadzony na smyczy przez wieś to wydarzenie odbierane przez mieszkańcow jak eksces... Dwa psy na smyczach to już szaleństwo.. Przyzwyczaiłam się do zdziwionych spojrzeń, trudniej mi pogodzić się ze sposobem myślenia niektórych ludzi.
    Zostałam zagadana przez "znawcę", ktory na widok moich psów obcesowo zapytał:
    - Czy to angielskie czy francuskie?
    - Nie, chińskie - zareplikowalam, choć wiedzialam, że ów mędrzec ma na myśli buldogi.
    Facet puścił moją odpowiedź mimo uszu i udzielił mi światłej rady:
    - Lepiej by te psy wyglądały gdyby pani obcięła im ogony. Czy pani nie wie, że rasowy pies musi mieć obcięty ogon?

    Można by się śmiać z takiej ignorancji kynologicznej, gdyby nie fakt, że ludzie czasami obcinaja ogony nierasowcom, żeby je upodobnić do psów rasowych.
    Przydałaby sie kampania ogonkowa.
  • Misiek, Maggie i ich dzieci

    Misiek (MISO Magic Sonet) i Maggie (RUSLANA Bellshow) i ich szczenięta, urodzone w hodowli Mea-Li mają już cztery tygodnie. Ewa, ich hodowczyni-opiekunka-żywicielka :-) dosłała mi zdjęcia maluchow, potem oczywiście długa konwersacja telefoniczna, potem oglądanie zdjęć i jeszcze raz oglądanie... Siedem szczeniąt, imponująca ilość jak na shar-pei, dwie dziewczynki, pięciu chłopaków.... wszystkie cudne.

Strona 160 z 161, łącznie 801 wpisów