Kulinarnie

Affi tak gruba, że ledwo chodzi. Idąc po schodach kolebie się na boki, schodzi pomaleńku i bardzo ostrożnie. Z wchodzeniem idzie jej troszkę łatwiej. W ogrodzie przemieszcza się wolnym truchtem dookoła domu, mowy nie ma aby dała się namówić na wyjście poza posesję. Pięć minut truchtania po śniegu i powrót do ciepła. Leżeć, spać, drzemać.

Dobry apetyt niestety opuścił Aferę i to na całej linii. Przedwczoraj strajkowała generalnie nie zbliżając się nawet do miski. Pomyślałam: "brzuch wypełniony przez płody, miejsca na jedzenie brakuje". No, ale chociaż trochę powinna była zjeść. Choćby po to aby mnie nie martwić. A wczoraj znowu replay z przedwczoraj, zniesmaczone miny i odwracanie się zadem w kierunku miski. Wymownie aż nadto! Skapitulowałam i ugotowałam jej kawał wołowiny, podałam to-to z marchewką i ryżem, coś na wzór potrawy z restauracji wielogwiazdkowej, tyle, że wszystko razem wymieszane. Nadziei, że psina zje, specjalnie nie miałam, bo przecież Afi taka gruba i ten przepełniony szczeniakami brzuch. Ha! Zjadła! Mało powiedziane: pochłonęła w okamgnieniu, wylizała pustą michę i jeszcze ciamkała radośnie. Brakowało tylko aby zaczęła bekać.

No i na razie sucha karma poszła w odstawkę. Jeszcze do niej wrócimy...

Jutrzejsze menu dla Afery stanowić będzie mięso z indyka i królicze w warzywach. Od Naturediet. (I tak to do wpisu przedostało się lokowanie produktu.)
A niech tam, oby jej i jej dzieciom poszło na zdrowie!
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.