Pożegnania bez końca


W piątek żegnaliśmy D-J Mańka. Zamieszkał w Warszawie. U Edyty i Łukasza. Tak, u tych samych, którzy ponad 3 lata temu kupili u nas Manię.

W sobotę było mi trudniej, bo i pożegnań było więcej.
Do Koszalina zabrana została Dafne. Daffi, Dafinka... Są już w domu. Podróż trwała całą noc. W następnym wpisie będą zdjęcia z podróży.
Parę godzin później Dakota odjeżdżała w kierunku Wrocławia... Blisko. Cel został po godzinie osiągnięty.
A wieczorem do Bydgoszczy zabrany został Desperado. SMS-em potwierdzono, że dotarli na miejsce, i że starsza shar peika przyjęła przyjaźnie malca.

Dzisiaj, mocno wtulony w swoją nową panią odjechał w kierunku Jastrzębia Zdroju nasz najmniejszy. Dexter. Też już w domu. Rozrzewnia swoim wdziękiem rodzinę.

No i zrobiło mi się całkiem łzawo.
  • Twitter
  • Facebook

1 Komentarz

Płasko

  • *
    Ela i sharpki z Łodzi  
    Jak one szybko urosły. Teraz czekam na szczeniaki Afi

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.