Dzieci Moni, te najmłodsze i te starsze


Dzieciaki Moni ukończyły dzisiaj cztery tygodnie. Miniony tydzień przyniósł sporo pozytywnych zmian w ich rozwoju. Jedzenie i picie wody z miseczki nie sprawia im już problemu, nie wpadają wszystkimi czterema łapkami we wodę. Do miski z karmą jeszcze włażą przednimi łapkami, ale to wynika bardziej z łakomstwa niż niezdarności.
W dalszym ciągu mleko mamy przekładają ponad wszystko. Gdy tłoczą się przy sutkach, to Moni prawie spod nich nie widać. Bo urosły bardzo.
Potrafią wyrażać pozytywne emocje, merdając ogonkami. Tak po psiemu. Pluszowymi zabawkami bawią się chętnie. Najczęściej chwytają je mocno i energicznie tarmoszą w prawo i lewo. Taka zabawa w mordowanie. Widać, że instynkt gra im całkiem prawidłowo. Ze sobą też potrafią mniej lub bardziej zgodnie koegzystować. Wzajemne kontakty polegają na tuleniu się do siebie, oblizywaniu mordeczek, podgryzaniu łapek, ciągnięciu za ogonki. Wszystkie chwyty dozwolone. Jak dzieci. Jednak najsłodsze gdy śpią.

..i solo
Cherry w zabawie
Czas leci.. Poprzednie dzieci Moni to półtoraroczniaki. Opuściły nasz domu już dawno, rozjechały się po świecie.
Co raz to któryś z ich właścicieli coś miłego mi o nich napisze lub dośle zdjęcia.
Dzisiaj z pozdrowieniami dotarły do mnie zdjęcia Cherry. Od Pani Wiolety i pana Wojtka z Olkusza. Bardzo serdecznie dziękuję!

Pozdrawiam i do następnego wpisu!
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.