Nerwowo przy barze mlecznym

Atak na bar mleczny
coraz ciaśniej w skrzyni
aktywność szczeniąt
stawianie pierwszych kroków
Szczenięta mają się dobrze. Małe, tłuste klocki. Największe ważą już około 1700 gramów, a średnia waga ze wszystkich to 1500. Można by cieszyć się bezgranicznie, ale zawsze jest jakieś “ale”. Tym razem problem z Monią, a ściślej ujmując z jej sutkami. W ostatnich dniach zastoje pokarmu w sutkach nie dawały spać ani jej, ani nam. Monia straciła na apetycie, “zrezygnowała” z dwóch posiłków, piła znacznie mniej, niechętnie karmiła swoje dzieci. Godzinami masowałam jej twarde i obrzmiałe sutki, a gdy tylko udało mi się przywrócić do miękkości ten stwardniały, to za parę godzin twardniał kolejny. Tak było przez trzy dni. Sutki twardniały, mleko, które zdawało się je rozsadzać, zbierało, a szczenięta traktowały je niechętnie. Cała moja uwaga skupiała się na rozmasowywaniu i przystawianiu szczeniąt do sąsiadujących mlecznych kraników. Od wczoraj sytuacja opanowana, bar mleczny znowu drożny w całości, psie dzieci już nie grymaszą, Monia wróciła do swoich posiłków chętnie, z tą tylko różnicą, że domaga się smakowitych dodatków do karmy, czego przedtem nie było. Można by rzec: happy end, ale taki z ręką na pulsie.

Od jutra zaczniemy dokarmiać maluchy papką dla szczeniąt. Już tradycyjnie, jak to u nas, starterem od royala. Czas aby odciążać Monię, która już wyraźnie zmęczona intensywnym macierzyństwem.

Do następnego razu!
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.