Zima stada Moisia

Jakiś czas temu zbierałem się by napisać: "przyszedł luty w nosie gluty". A tu masz, ilość zajęć radykalnie się zwiększyła, spiętrzyła na sobie i w efekcie wchłonęła czas na chwalenie się naszymi psinkami. A jest czym.
Tytułowa zima, choć przez dwa tygodnie istotnie mroźna, to wedle skali Morcheeby, to zaledwie wyrób zimopodobny. Isia zaś nie okazała jej specjalnego entuzjazmu, stawiając się w roli domownika ciepłolubnego. I owszem pobrykać tak, pofikać też, wzbić tumany białego tym bardziej, ale żeby się podniecać to raczej już kangurem. Kangur dla Isi to, to samo co dla Mo krokodyl. Stali czytelnicy będą wiedzieć co mam na myśli, świeżych odsyłam do bogatego archiwum. Tak, czy siak, było minęło, a to że się bezgranicznie kochamy, jest pewne jak amen w pacierzu i widać dość wyraźnie na zdjęciach.


Spacerowy buziaczek Pocoyo
Isia chętnie rozdaje buziaki, ale trzeba sobie na nie sowicie zapracować.
Wspomnienie zimy
My się zimy, nie boimy
Czujna Pocoyo
Sofa to miejsce wielofunkcyjne, ale do snu według Pocoyo najlepiej nadaje się fotel
Mo odpoczywa
Molik i sofa to komplet. Komplet wypoczynkowy.
Drzemka Isi
Pocolinka nie zaśnie, jeśli o coś nie oprze, lub w kogoś nie wtuli. Dla spokojnego snu musi czuć czyjąś bliskość.
  • Twitter
  • Facebook

1 Komentarz

Płasko

  • *
    Ela i sharpki z Łodzi  
    Moja Kisi też uwielbia zimę. Niskie temperatury to jej żywioł.

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.