Powinni(śmy) tego zabronić

Czas najwyższy napisać parę słów o spacerach z Mo. Wszak już 9. miesięcy minęło i zdanie jakieś mamy i w tej sprawie. O tym, że Morcheeba to wybitna indywidualistka, Pani Marta miała okazję się przekonać osobiście. To jak wielkim jest wolnomyślicielem, dowiadujemy się z każdym kolejnym dniem.
ale
pooglądam z daleka
Ooo, jezioro zamarzło
Sprawą bezdyskusyjną jest, że lubimy spacery. Te dalsze i te wokół bloku. Pogoda nie ma znaczenia. Pora dnia/nocy ma znaczenie tylko dla Panciów, bo dla Mo spacer w środku nocy lub o świcie nie stanowi problemu. Spytacie pewnie, czy spacery z Mo to przyjemność? Oczywiście że tak, ale nie wyczerpuje to tematu. Trzeba bowiem liczyć się z tym, że Mo ma dużo siły i przeciąganie się z nią lub narzucanie kierunku raz, że jest nieetyczne, to i niewykonalne. Spędzany wspólnie czas umili choćby gonienie za latającymi liśćmi/ foliówkami, kończące się ich dopadnięciem i zamordowaniem; piętnastominutowe kontemplowanie wypakowywania zakupów z supermarketu przez sąsiadkę, sprawdzanie techniki i staranności odśnieżania auta, czy też fascynowaniem się w ciszy niezwykłością kapiącej wody z daszku w dobie ocieplenia. Z czasem osiągnie się także fantastyczny refleks i czasy na sześćdziesiątkę lepsze niż niektórzy lekkoatleci, gdy Mo wypatrzy innego psa. Szalony bieg do zabawy jest powiedzmy "regułą", niezależnie, czy wypatrzony jest ujadającym spienionym z wściekłości wilczurem, czy też przerażonym szybkością napadu terierem. Zdarza się przez to, że jakiś golden wskoczy właścicielowi na opa z prośbą o ratunek, a większość Yorków zawczasu zostanie schowanych do torebki, zanim zostanie wciągnięte przez nos Morcheeby. A trzeba być też świadomym, że tylko husky nadąży za Mo w śniegu lub na lodzie. Nauczycie się także zbiegać ze schodów w technice parkour, skakać w pełnym biegu przez ścięte drzewa/ pniaki i na zawołanie zatrzymywać w miejscu. Obowiązuje bowiem sportowa reguła: szybciej, bardziej stromo i trudniej to lepiej. Jeśli z jakichś powodów nie odpowiadałoby to komuś, wystarczy puścić smycz lub... wyperswadować poprzez merytoryczne wypowiedzenie swoich racji, przy użyciu wyłącznie obiektywnych i istotnych argumentów. Trzeba być przekonującym i się sprężać, bo czasu jest zwykle około 10 sekund.
wejście tutaj, to
pikuś
Mo lubi place zabaw
Myliłby się ten, kto sądzi, że to straszne. Wprost przeciwnie, Mo jest niezwykle pogodną żyjącą pełnią życia sunią, która gdy tylko nadarza się okazja do zabawy, chętnie z tego korzysta. W wolnych chwilach poznaje także reguły mechaniki, techniki i wszelkich innych nauk, bo jest bardzo mądrą psiną i na naukę zawsze jest dobry czas. Spacery z Mo przypominają te z małym dzieckiem, wszystko i wszyscy musi być oglądnięte, fajnie gdy powąchane, a nawet jeśli to możliwe posmakowane. Nic więc dziwnego, że jednym z ulubionych miejsc w których lubi bawić się Mo są opuszczone w zimę place zabaw. Tu swoimi umiejętnościami i odwagą zaskakuje nas najbardziej.

Pech w tym, że wkrótce Morcheeba nie będzie miała tam wstępu. Dlatego powinni(śmy) tego zabronić.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.