Shar Pei z Bonomielli

W krzywym zwierciadle

Ostatnimi dniami humor tak nam dopisywał, że postanowiliśmy nie czekać na nadchodzący roczek i spłatać psikusa Morcheebie. Kochamy ją tak bardzo, że nie mogliśmy się powstrzymać.
Pierwsze chwile
Coś tu nie gra...
Początkowo Mo dopadła gnata zwyczajowo. Skupiła na nim całą swoją uwagę i dopiero po godzinie zrobiła sobie przerwę. To pierwsza "kość", która daje zajęcie i pozwala efektywnie ścierać zęby, dłużej niż przez jedno posiedzenie. Po czterech dniach ślady zainteresowania i umiejętności naszej psinki są już dobrze widoczne, ale generalnie wciąż przyciąga i intryguje jak nowa. Bądź, co bądź smakuje jej ;-P.
Za to w przerwach udajemy się na spacery do lasu. Deszcz nam w tym absolutnie nie przeszkadza i co ciekawe, nie można zapominać o wodzie do picia!

PS Nie mamy pojęcia o czym Mania rozmawiała z Mo w trakcie spotakania, ale od powrotu z majówki Mo śpi wyłącznie w swoim posłanku, ignorując sofę po całości. Szkopół w tym, że o ile poprzednio Mo rozpychała się beztrosko, sprawiając u swoich Pańciów ciągłe niedospanie, o tyle teraz trudno nam w ogóle zasnąć. Niespodziewanie więc trafiliśmy z deszczu pod rynnę.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.