Shar Pei z Bonomielli

Tak nam dni mijają

mały śpioch
w psim żłobku
Można by lekko powiedzieć: "dni i noce mijają, szczenięta rosną"... Tak jest, to prawda, maluchy chowają się nam bezstresowo, nie licząc tylko mojego napięcia i zamartwiań się na zapas. Każdy, kto odchował przynajmniej jeden miot, wie co mam na myśli. Cofnijmy się do początku, do pierwszych dni ze szczentami. Pierwsza doba upewniła mnie, że wszystko w porządku z maluchami, że żadne nie ma widocznych wad anatomicznych. Można odetchnąć z ulgą, postawić haczyk w zeszycie (tak, tak, prowadzę dziennik każdego miotu), kolejny ważny etap za nami, odfajkowany. Trzecia doba minęła, pępuszki ładnie się zagoiły, kolejny powód do radości, kolejny haczyk w zeszycie... Szósta doba - wszystkie szczenięta oddychają prawidłowo, a to oznacza, że i płuca i serduszka pracują normalnie zdrowo. W końcu możemy zrelaksować się nocą i przespać ją w całości, a czas ku temu najwyższy, zmęczenie nasilające się wraz z każdą nocą przesiedzianą przy psich dzieciach mocno dało się nam we znaki.
Kolejne dni przynoszą szybki postęp w przyroście masy szczeniąt, odnoszę wrażenie, że rosną w oczach. Coś w tym jest, bo po siedmiu dniach od chwili urodzin malce podwoiły swój ciężar, a dzisiaj w 13 tym dniu największy piesek zbliża się do 1.5 kg, a pozostałe niewiele mu ustępują. Ach, bardzo lubię takie tłuste klocuszki!
Za dwa dni szczenięta zostaną po raz pierwszy odrobaczone i zakładam, że zniosą ten zabieg mężnie i bez sensacji trawiennych. Trawienie, no właśnie.. Wszystko w porządku, żadne ze szczeniąt nie ma brzuszkowych problemów, żadnej kolki, żadnych rzadkich kupek, czyli kolejny powód do radości. Ze szczeniętami jak z niemowlętami, jedne są spokojne i zadowolone, inne często płaczą, bo bolą je brzuszki. Tym razem mamy to szczęście, że czarnulki zaliczają się do tych pierwszych, tych bezproblemowych i oby tak dalej.
Na razie szczenięta pomieszkują jeszcze w swoim dziecinnym łóżeczku, za które służy im własnoręcznie zmajstrowana przez Naczelnego skrzynia, w której to odchował się nie jeden już miot naszych shar pei.. Jest to cudownie piękny czas, gdy mam je wszystkie w jednym miejscu, ale godziny mojego spokoju już policzone. Za parę dni gromadka wysypie się ze żłobka i będzie się domagać coraz to większej przestrzeni życiowej. Będzie się działo! Szczerze mówiąc już nie mogę się tego doczekać!
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.