Shar Pei z Bonomielli

Fizjologia


Dziewczynka pozuje do zdjęcia
chłopiec morduje prosiaczka
gorąco, chce się pić!
No i nadeszła kolejna fala upałów. Nie miałabym nic przeciwko gorącu, gdyby nie szczenięta. Te już zaprawione w wychodzeniu na dwór, mimo bardzo młodego wieku nie siusiają za dnia w domu (od tego mają trawnik), a tu na zewnątrz kocioł i łaźnia, więc malce tylko na parę minut mogą wyjść i zaraz potem muszą do znośnego chłodka. Z tym ich wychodzeniem do ogrodu to też nie taka prosta sprawa jakby się mogło wydawać. Jeszcze nie potrafią pokonać dwóch stopni prowadzących na zewnątrz, jeszcze mylą się im kierunki i nie bardzo wiedzą czy wychodząc mają biec w prawo, czy w lewo więc często rozbiegają się na oślep. Za parę dni będą znały drogę, na razie wynoszę maluchy do ogrodu na rękach. W dwóch turach, po dwa na raz. Zabawnie to wygląda jak nie mogą się doczekać aż postawię je na trawie, tak im się do swobody spieszy, że jeszcze przytulone do mnie, a już przebierają łapkami w gotowości do biegu. A gdy już w końcu łapki dotkną ziemi i zrobią kilka kroków, to nagle ciałka wszystkich czterech szczeniąt nieruchomieją, a grzbieciki wyprężają się w dobrze nam znanej pozycji.. Tak, tak, robią kupę, wszystkie jednoczenie! Przypomina mi to trochę zachowanie sikorek - obserwowałam je jak wyfruwały z ptasiej budki i natychmiast po wyfrunięciu lądowały na pierwszej gałęzi celem pozbycia się balastu z jelit. I tak samo jak szczenięta, czyniły to wszystkie na raz

Ale wróćmy do wynoszenia maluchów z domu. Otóż pierwsze wyjście mają wtedy gdy obudzi się Piotr. (Jakoś nie mam wyrzutów sumienia, że Naczelny wstaje wcześniej niż ja, zawsze tak jest, że ktoś musi być pierwszy, w tym przypadku padło na niego.) O kolejne wyjścia najmłodszych troszczę się ja i wynoszę pieski w odstępach 2-3 godzinnych. Rytm jest zachowany: najpierw wyjście do ogrodu, tup-tup parę kroczków i za chwilę kupka u każdego malca w tym samym momencie, potem kilkanaście minut intensywnej zabawy na powietrzu i zaraz powrót do domu. Po wspólnych defekacjach i zabawach kolej na karmienie i po chwili maluchy pokładają się zmęczone i zasypiają jak na rozkaz. Za dwie godziny obudzą się aby znowu móc wyjść z domu najpierw na kupkę, potem na zabawę. Jedno i drugie niezmiernie ważne.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.