Shar Pei z Bonomielli

Czarna seria

Natalia, cała w skowronkach, podesłała mi zdjęcie Teveza wraz z komentarzem: "Tevi jest cudowny, z godziny na godzinę kocham go bardziej"


3-dniowe sześcioraczki
Trwa u nas radosny ciąg czarnej serii shar pei. Szczenięta ustawiły nam rytm życia według własnych upodobań, w żadnym calu nie licząc się z porami doby. Tkwimy, trwamy przy nich i nie poddajemy się senności. Jeszcze tylko kilka dni, a Simonka dojdzie na tyle do siebie, że będziemy mogli zostawić ją ze szczeniętami bez dozoru na tych parę nocnych godzin. Na razie wolimy przy niej i jej dzieciach czuwać, jest ich przecież sporo, a ona - psia mama - zmęczona i zasypiając mogłaby niechcący położyć się na maleńkich ciałkach... Ach, lepiej nie, strach pomyśleć.. Czuwamy więc, ale czasami też sypiamy. Można nas osiągnąć telefonicznie w dosyć nietypowych porach: mnie od południa do 4-5 rano dnia następnego, Naczelnego od bladego świtu do południa, potem znowu zmiana. W hodowli jest tak jak mówi mądrość ludowa: "pańskie oko konia tuczy". Nie mamy co prawda kopytnego zwierza, lecz są małe shar pei`e, które podczas naszego czuwania i patrzenia na nie, jedzą, śpią i rosną. A, że rosną i trochę już utuczone to już sprawdzone. Wszystkie maluchy przybrały na wadze około 40 procent swojego całkowitego ciężaru z dnia urodzenia. Czuwamy więc przy nich bez marudzenia i kwękania.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.