Shar Pei z Bonomielli

Ślady wilka

Wilk szary. Źródło: Wikipedia
Lubię, chodząc po lesie, napotykać na ślady zwierząt - najczęściej są to kopytne, a jeszcze bardziej cieszy mnie spotkanie z nimi. Jelenie, koziołki, a czasami dziki przecinają mi drogę, zatrzymując się tylko na moment aby popatrzeć kto idzie i w okamgnieniu znikają w leśnym gąszczu. Za każdym razem dla mnie i towarzyszącego mi psa to intensywnie odbierane doznanie, chociaż różnie je odczuwamy. W ostatnich tygodniach nie spotykałam w lesie żadnych kopytnych, a to dlatego, że wyręby drzew, zakłócające ciszę spalinowe piły, rozjeżdżające drogi ogromne pojazdy leśne. Od dwóch tygodni panuje spokój, gdzieś indziej wynieśli się robotnicy leśni, nie ma ani samochodów, ani traktorów. Parę dni temu zauważyłam na piaszczystej drodze ślady kozła.
-Acha, znowu są - pomyślałam.
A przedwczoraj na drodze nie do przeoczenia pozostawiony trop czterech szeroko rozstawionych palców z niepołączonymi z nimi pazurami i trochę mniejszy ślad tylnej łapy w idealnie prostej linii tuż za pierwszym, w odległości około 80 centymetrów. Wielkość śladu przedniej łapy to tak w przybliżeniu połowa odcisku dużej, ludzkiej obutej stopy. Ślad z pewnością nie należał do psa. To był wilk! Tego jestem pewna, nie wiem tylko czy wilk był sam, czy w towarzystwie swoich pobratymców. Podłoże przeszło z piaszczystego w trawiaste, nie miałam więc możliwości aby dalej obserwować dokąd zmierzał właściciel pozostawionego śladu. Szansa na spotkanie z wilkami jest niewielka, zwierzęta te są płochliwe i raczej prędzej zauważą mnie niż ja je i odczekają aż odejdę. Trochę szkoda, chętnie popatrzyłabym na nie z bliższej (bezpiecznej!) odległości, ale idąc z psem, a szczególnie z moim psem, szans na to nie mam żadnych. Bella, gdy tylko zwęszyła ślad wilka, była wprost nie do opanowania. Podekscytowana, a jednocześnie drżąca i ciągnąca mnie za sobą na smyczy jak nigdy dotąd. Musiałam wrócić z nią do domu inną drogą niż chodzimy zazwyczaj. A po powrocie nierozsądnie i nieopatrznie opowiedziałam Piotrowi o śladzie wilka na ścieżce. Zbladł.
-Nie będziesz już chodzić po lesie z psami - powiedział jak na siebie bardo stanowczo.
Ależ oczywiście, że będę. I nie ma się czego obawiać, bo nawet jeśli w lesie nadal są wilki, to pójdą w swoją stronę, ja w swoją i w drogę sobie wchodzić nie będziemy.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.