Shar Pei z Bonomielli

Jesień kalendarzowa, czyli wściekła zima

Piotr w roli odśnieżacza
Mamy przecież jeszcze jesień, nie żaden styczeń, ani tym bardziej luty, ale ciągle jeszcze listopad, a tu taki afront ze strony aury, że aż się wyć i tupać ze złości by chciało. Termometr zaokienny wskazywał rano minus 11, a widok z okna na od wczoraj stojący pod śniegiem samochód uświadomił, że jak nic jesteśmy uwięzieni i tylko ciężka praca szuflą, skrobakami, tudzież innymi anty-śniegowymi narzędziami jest w stanie przywrócić nam drogę ku wolności. A walka ze śniegiem wygląda tak, że ja narzekam i się martwię, a odśnieża Piotr. Na swoje usprawiedliwienie powiem, żę mamy tylko jedną szuflę i nijak da się używać jej w duecie.

Pampus. Jego śnieg cieszy, nawet gdy śięga mu po brzuch
Bella podnosi na przemian, którąś z łap. Jest jej za zimno w stopy
Znowu powrócił temat pługu odśnieżającego, najlepiej takiego co to sam by jeździł, sam odśnieżał i sam gdzieś poza naszym terenem białe masy magazynował. Oj, zasypało nas śniegiem okrutnie i wcale nam nie do śmiechu. No może tylko Monia i Pampus rozradowani dziecinnie zmianą i wyraźnie zachwyceni białym puchem. Szaleją w nim, tarzają się, przewracają wzajemnie i z zacięciem (chociaż zabraniam!!) jedzą śnieg!

  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.