Shar Pei z Bonomielli

6 tygodni

Mon Cheri
Na nadmiar czasu uskarżać się nie mogę. Szczenięta coraz większe (mają już 6 tygodni!), coraz bardziej absorbujące, a nasz rytm dnia całkowicie dopasowany jest do ich potrzeb. Ale lubię to i cieszę się patrząc jak rosną, jak się rozwijają, jak poznają świat. Nauczyły się wyjątkowo szybko porządku, nie ma już kałuż do ścierania, same domagają się wyjścia na dwór. Mądre stworki! Wygodne to bardzo, ale budzą się niestety jak na moje upodobania zbyt wcześnie, bo już między 5 a 6 rano, a dzień kończą dopiero po północy. W międzyczasie wypuszczane są na dwór, zabierane do domu na drzemkę, karmione, znowu wypuszczane i tak w koło. Są już po trzech odrobaczeniach, trzech skracaniach pazurków, a przed nimi pierwsze szczepienie zaplanowane na najbliższy wtorek. Wczoraj odwiedziła swojego Messi Leo Natalia, dzisiaj Edyta z Łukaszem zapoznali się ze ich Mary Lou zwaną po domowemu Manią lub Maryśką. Jeszcze tylko około 10 dni, a będę musiała pożegnać się ze szczeniętami. Na pociechę zostanie mi tylko moja śliczna Mon Cheri...
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.