Wpisy z Czerwiec 2013

  • Czerwiec, 2013
  • Tak rośnie Elmo

    elmo bonomiella elmo bonomiella

    Dzisiaj najserdeczniejsze podziękowania za nadesłane zdjęcia ślę do Pani Justyny z Krakowa. To w jej objęciach widzimy Elma, już podrośniętego synka naszej Afery.

    Zawsze ogromnie się cieszę gdy dostaję zdjęcia i powiadomienia jak mają się nasze psie dzieci. A patrząc na Elmo jest czym pocieszyć wzrok. Ach, jakie on ma śliczne uszka, pozakręcane jak pierożki, takie jak u shar pei lubię!

    Pięknie zaczął mi się dzień...
  • To już 6 tygodni ciąży..

    72 centymetry w najszerszym miejscu, w obwodzie mierzy Monia. Pewnie mierzenie przyszłej matki w niczym jej nie pomaga, ale też i nie szkodzi, a ja zaspakajam swoją ciekawość i notuję.
    Następny pomiar za tydzień i za tydzień kolejne zdjęcia ciężarnej.
    Monia czuje się dobrze, jest wesoła i jak zwykle kipi energią. Pogoda sprzyja, był więc krótki spacer, było sporo leniuchowania w ogrodzie. Jedyne na co można by kwękać to uciążliwe, szczególnie pod wieczór, komary dokuczające nie tylko nam – ludziom, ale i zwierzętom.
    I to by było na tyle, do następnego razu!
  • Pocoyo zaprasza

    Skoro Pancio ma dwa dni wolnego, to jak nic nadarza się świetna okazja na spotkanie. Sobota była niemiłosiernie gorąca, więc skorzystaliśmy z chłodu nadchodzącej nocy i sprawdziliśmy teren na planowany wspólny spacer dla więcej niż dwóch shar-pei naraz. Niedzielny wieczór zapowiadał się więc conajmniej obiecująco. Isia od rana przebierała podniecona ów faktem łapkami, zaś Mo wypatrywała gości z balkonu ziewając co jakiś czas dość jednoznacznie. Tymczasem na trzy kwadranse przed planowaną godziną spotkania chmura była się oberwała, słodkie dupki wyprała i już zacierała ręce za niepowodzenie cudnych planów.

    Read More

  • Jeszcze trochę i będą szczenięta “F”

    Monia. Minęło pięć tygodni ciąży, zaokrąglenie już widoczne, szczenięta będą w połowie lipca. Tyle w skrócie.
    Temat ciąży Moni można by rozszerzać w nieskończoność, bo emocje dostarczane nam (a szczególnie mnie) zostawiają daleko w tyle przyziemne wydarzenia dnia codziennego.

    Wszystko kręci się teraz w koło Mońci, jej posiłków, aktywności, zabaw z psami i oczywiście wokół jej macierzyństwa!

    Poranne mdłości (a jakże, były!) już minęły, a i apetyt znacznie lepszy niż na początku ciąży.
    Właśnie, jedzenie. Monia potrafi domagać się o smakołyka, artykułując się przy tym prawie na ludzki sposób. Patrzeniem mi w oczy z jednoczesnym ruszaniem żuchwą i przełykaniem śliny oznajmia jednoznacznie “daj jeść!”.
    Mimikę Moni Naczelny określa słodkim “ruszaniem buzią”, bo tak to wygląda.

    Aktywność ruchowa i sportowe zacięcie do biegania nie opuszczają Moni mimo upałów. Spacery ograniczone ma do minimum, bo NAM za gorąco, ale Monia nadrabia je sprintami (na widok przechodnia) przez ogród do bramy albo animując do krótkich galopów resztę stadka. I nic jej nie straszne. Nawet nocna burza z mega-głośnym grzmotem, który postawił na nogi całą okolicę, nie zrobiła na Moni wrażenia. Krótkie ziewnięcie i dalej w sen po gorącym dniu. Cała Monia.

    Pozdrawiam. Do następnego razu!
  • Kwieciście

    Kwiaty lubimy bardzo. Ładnie w tym roku nam kwitną. I dużo ich bardzo. Nawet nie rozpaczam zbytnio gdy Aferka któregoś rozdepcze albo zerwie i przechadza się z nim w pysku.

    Parę najnowszych zdjęć do obejrzenia. Nie mogłam się powstrzymać, aby się nie pochwalić tym co kwitnie w ogrodzie.
    Czworonogi wchodziły mi co raz to w kadr, są więc na zdjęciach poniektóre. No i dobrze, bo jak by wyglądał blog o psach bez nich..

    Monia czuje się dobrze, rosną już w niej maluszki.
    Ale o tym potem. Następnym razem.

Strona 1 z 2, łącznie 7 wpisów