Wpisy z Kwiecień 2013

  • Kwiecień, 2013
  • Wiosna, czy zima, znaczenia ni ma!

    Tuląca się Mo,
to największa nagroda.
    To, co jest ważne
    Buziak na dobranoc
    Spokojnego snu
    U nas, w górach nad morzem pora roku znaczenia nie ma. I owszem czasem psuje nam szyki na spacerach, ale generalnie najistotniejsze jest to, co dajemy sobie nawzajem. Mo z długiej i śnieżnej zimy była bardzo zadowolona, a Isia rekompensowała sobie ów fakt, częstym nadstawianiem brzuszka do głaskania.
  • Rodzinna niedziela we Wrocławiu

    Na zdjęciach uwiecznione zostało wczorajsze rodzinne spotkanie młodocianej Dakoty, jej właśnie obchodzącej drugie urodziny siostry Choo-Choo oraz nieco starszego kuzyna Alberta. Pańciowie, jako psom osoby towarzyszące, smakołykami je podkarmiające i fotografujące (rym-cym-cym!) również brali czynny udział w spotkaniu i spacerze.

    Aby przybliżyć oglądającym zdjęcia kto jest kim, pospiesznie wyjaśniam:
    Choo-Choo (po domowemu Czunia)- ta z czerwoną smyczą jest córką naszej Moni i starszą siostrą Dakoty, tej w pomarańczowej obroży i na smyczy w kolorze khaki. Albert, będący posiadaczem niebieskiej smyczy jest synem naszej Belli, babci Czuni i Dakoty. A wszyscy mieszkają we Wrocławiu: Czunia z Albertem i pańciami, Dakota ze swoimi ludźmi. Proste, prawda?

    Sporo o tej trójce pisałam w okresie gdy będąc szczeniętami mieszkały w naszym domu, a szczególnie Albertowi, jako jedynakowi poświęciłam dużo miejsca w blogu. Chętnych do poznania ich najwcześniejszego dzieciństwa/szczenięctwa zachęcam do skorzystania z rozbudowanego archiwum lub z blogowej wyszukiwarki znajdującej się w prawym, górnym rogu bloga.

    I to by było na dzisiaj tyle. Do następnego razu!
  • Pozdrowienia z Koszalina od Daffinki;) Marty i Michała;) juz wiosennie!


    Dafne Bonomiella We wczorajszym wpisie mamy Dakotę, a dzisiaj jej miotową siostrę Dafne. Podziękowania za zdjęcia oraz serdeczne pozdrowienia ślę na Wybrzeże do pani Marty i pana Michała.
    A tak piszą mi wyżej wspomnieni o Daffne:
    Daffinka rośnie jak na drożdżach już prawie 20 kg ;-) pieszczoch niesamowity jak tylko do spania to ona pierwsza ;-) kładzie się i czeka w kogo się dzisiaj wtulić ;-). Jak tylko wstanie i nas obudzi staje się bardzo aktywna i prosi o spacer, żeby spotkać swoich przyjaciół ;-). Już nie możemy się doczekać jak będzie jeszcze cieplej i z Daffinką wyskoczymy na na spacer na plażę w Mielnie.
    Pięknie, spacer plażą... Ach pozazdrościć tej bliskości morza, chociaż spacery lasem też nie są do pogardzenia.

    Monia również jak jej córka Dafne także lubi tulić się do nas, pospać długo, a na spacerach biegać aż do utraty tchu. I przy tym zawsze jest w wyśmienitym nastroju, ten nasz domowy wesołek. Jej bezgraniczny optymizm i radość życia udziela się nam, choć dzisiaj na moment się zasępiłam, że tak daleko mamy nad morze. Ale tylko na moment.

    Ciąg dalszy nastąpi
  • Dakota wiosennie



    Wiosna przyszła znienacka, w momencie gdy już się nikt nie spodziewał stopniał wieczny śnieg, zrobiło się zielono, psy ogarnął optymistyczny nastrój, telekomunikacja ustawiła mi w końcu neostradę, co to od tygodni nie funkcjonowała, widać więc, że zmiany na lepsze w pełnym biegu.
    A na zdjęciach Dakota, siedmiomiesięczna już córcia naszej Moni. Podobieństwo rodzinne nie do przeoczenia, prawie tak samo wyglądająca psina jak jej starsze siostry Clementyna, Channelka czy brat Chester. Można by je wszystkie ze sobą pomylić.
    Serdeczne pozdrowienia i podziękowania za wiosenne zdjęcia Dakoty kieruję do pań Krystyny i Gosi z Wrocławia.

    Do następnego razu!
  • Wielkanoc

    Elvis Bonomiella Elvis Bonomiella
    Drugi dzień świąt wielkanocnych, a tu zima w pełni. Biało do szaleństwa. Na pocieszenie najnowsze zdjęcia Elvisa od p. Brygidy. Z zaśnieżonej Wielkopolski. Widok zupełnie taki sam jak z naszego podwórka, tyle że żadnego z naszych psów ten wieczny śnieg już nie bawi. No, może jeszcze tylko Aferka trochę się raduje, ale tylko trochę bo brak jej chętnych kompanów do zabawy.

    A my czekamy na ocieplenie. Globalne jakoś nam nie wystarcza. Chcemy rzeczywistego, takiego z dodatnimi temperaturami i zieloną trawą. Kwiecień przecież. Tak nieśmiało i bez marudzenia stwierdzam.

    Do następnego (już wiosennego) razu!

Strona 1 z 1, łącznie 5 wpisów