Wpisy z Niedziela, stycznia 20. 2013

  • Stycznia, 2013
  • Przy misce

    Skończyliśmy już z podawaniem maluchom startera, a przeszliśmy na karmę dla szczeniąt. Służy i smakuje grubaskom niebywale. Ładny to widok gdy jedzą. Pchają się do miski jedno przez drugie, chrumkają, ciamkają, a wszystko to z zachwytu nad podanym im menu. Dziesięć minut trwa konsumpcja, potem trochę biegania, ale tylko trochę, bo szczenięta najedzone senne, więc układają się do snu, zasypiają i.. rosną. Rytm posiłków mają ustawiony. Co dwie i pól godziny papu. Ostatnie karmienie o godz. 22, pierwsze o 7 rano. Do tego Aferka dokarmia dzieci swoim mlekiem. Nie ma już tego jej rozkosznego kładzenia się przy szczeniętach w skrzyni, teraz ssanie Afery odbywa się "na szybko" i "na stojąco". Niedługo mleko matki się skończy. Szczenięta mają już pięć tygodni.

    Do następnego razu!
  • Dobre wieści z Wrocławia


    Serdeczne podziękowania za piękną serię zdjęć Dakotki, za bardzo miły list o psince i za pamięć o nas dla pp. Krystyny, Gosi i Piotra z Wrocławia.
    (...) przesyłam dzisiejsze, a więc jak najbardziej aktualne, zdjęcia Dakoty. O naszym piesku słów kilka: rośnie nam ona w oczach, przybrała na masie (niemal 13 kg to nie przelewki!), a i rozumku jej ciut przybyło. Perfekcyjnie wykonuje komendę "siad", w tych lepszych dniach nawet podaje łapkę. Od początku lutego wybieramy się z nią do psiego przedszkola, bo - jak wiadomo - w dzisiejszych czasach bez edukacji to ani rusz. Później planujemy tresurę dla dorosłych psów. W domu gryzie niewiele, czasem dziabnie po drodze poręcz od fotela lub ewentualnie czyjąś stopę. Na spacerkach natomiast lubi wyszukiwać żołędzie, od czasu do czasu w jej paszczy przepastnej znaleźć można jakiegoś listka, a teraz, gdy na dworze leży śnieg, to i trochę białego puchu Dakota wchłonie po drodze. Na smyczy troszkę ciągnie, ale delikatne szarpnięcia smyczą szybko przywołują ją do porządku. Śmiesznie reaguje na te upomnienia: odwraca wtedy pyszczek i spogląda na człowieka z wzrokiem mówiącym "Dobra, w porządku, wiem o co Ci chodzi, trochę się uspokoję!". Dakotka jest psem niezwykle przyjaznym - kocha dosłownie każdego, kogo spotka w czasie spaceru: od ludzi starszych, po młodzież opuszczającą pobliskie liceum, przez dzieci, przypadkowo napotkanych bezdomnych, no i oczywiście wszystkie pieski, choć do dużych podchodzi z niejakim dystansem. Zauważyłyśmy dziś z mamą, że Dakota pogubiła gdzieś przednie zęby! Niestety w paszczy wciąż pozostają śmiercionośne (no, może przesadziłam, ale na pewno bólonośne - ot, nowy neologizm) kły... Niemniej jednak widok psiaka bez przednich mleczaków jest wprost cudowny, dlatego też wysyłam Pani zdjęcie-dowód, by Pani również mogła nacieszyć oko.

    Pięknie się mała Dakotka rozwija, jest czym pocieszyć wzrok!

    Ale to jeszcze nie wszystko, bo w "kolejce" na pokazanie w blogu czekają zdjęcia Doriana, Dextera i D-J Mańka.
    Ciąg dalszy zdjęć dorastających dzieci Moni niebawem nastąpi...

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów