Wpisy z Listopad 2012

  • Listopad, 2012
  • Afera. 44 dni ciąży

    Afera coraz grubsza, coraz jej więcej. Pierwszy możliwy termin narodzin szczeniąt to 15 grudzień. Już niedaleko, co zresztą widać po ciężarnej. Brzuch mocno zaokrąglony, no i te różowe sutki... Apetyt psinie dopisuje, samopoczucie ma dobre, dużo śpi. Zaczęłam przygotowywać ją do częstszego przebywania w skrzyni, w której urodzi i odchowa swoje dzieci. Chyba wie, że to "inne legowisko" niebawem będzie psim żłobkiem. I wie, że ono tylko dla niej. Pozostałe psy nawet nie zbliżają się do skrzyni. Pewnie rozumieją, że ta nie dla nich, i że przyszła matka musi mieć spokój.

    A my w oczekiwaniu na szczenięta i jak zwykle w takiej sytuacji, w ogromnym napięciu.

    Pozdrawiamy!
  • O Dorianie, o nas i ogólnie to i owo

    Wczoraj dotarły do mnie zdjęcia Doriana z podróży do nowego domu oraz info jak zniósł daleką drogę: "Nasz Dorian po wejściu do samochodu zabrał się za jego zwiedzanie. Nie bardzo mógł się zdecydować czy chce podróżować z przodu czy z tylu. Droga minęła nam bez większego stresu. Po dotarciu do domu piesek zwiedzał wszystkie kąty w domu. Dorian czuje się dobrze w naszym towarzystwie a cala rodzina jest nim zachwycona."

    Z jednodniowym opóźnieniem przekazuję tę dobrą wiadomość, że maluch ma się dobrze i jest wśród zachwyconych nim ludzi. To cieszy!

    Jutro odjedzie Daniela i między innymi z tego powodu jest mi markotnie.

    Inny powód do bycia "nie w sosie" to beznadziejnie przeziębione oskrzela własne, zakatarzony i kaszlący straszliwie mąż. Już czwarty dzień jesteśmy na antybiotykach. Nie zazdrościć proszę!

    Życie nie znosi próżni, zawsze stara nam się o kompensację, którą tym razem jest radosne, choć nie ukrywam, że i pełne niepokoju oczekiwanie na dzieci Afery. Aferka coraz pełniejsza w sobie. Zdjęcia niebawem.

    Powodem do radości jest też coraz większa ilość czytających tego bloga. W tym miesiącu po raz pierwszy został przekroczony limit transferu ustalony mi przez serwer. Rachunek za zwiększony limit już zapłacony. Groźba wyłączenia bloga nieaktualna.

    Dobrej nocy!
  • Daniela Bonomiella

    Wczoraj znowu pożegnanie - Dorian odjechał na niemiecką wyspę Fehmarn. W domu została jeszcze Daniela (na zdjęciach). Niestety tylko do wtorku, a potem kierunek Białystok. Będzie smutno. Już zdąrzyłam przyzwyczaić się do Malucha, a ona do nas, Afera traktuje ją jak własne dziecię - tę noc przespały razem w jednym legowisku, a w ciągu dnia mała Dany chodzi krok w krok za mną lub za Naczelnym. Miły, merdający ciągle ogonkiem, szczeniaczek.

    Read More

  • Wieści z Jastrzębia Zdroju

    Dex i przyjaciele
    Dex w pieleszach
    tak spędza czas między łobuzowaniem
    Witam Pani Marto,
    (...) Dexik jest przekochany, co raz lepiej radzi sobie z nauką higieny, na 7 siknięć jedno na dywan. Zaczyna robić wycieczki na balkon, tylko szkoda że jest tak zimno i nieprzyjemnie, bo z miłą chęcią bym go wzięła na dwór.
    Malec mnie nie odstępuje na krok, a jutro idzie na pół dnia do „dziadków”, którzy są w nim zakochani i codziennie wpadają w odwiedziny. Jestem ciekawa jak będzie łobuzował. W domu czuje się już bardzo pewnie i szaleje ile ma sił.

    Obiecuję na bieżąco zdawać relację z postępów szkrabika.

    Pozdrawiam
    Justyna i Dex


    ----
    Bardzo dziękuję za informacje o Dexterze - Małym-Dzielnym-Zadziornym.Takim był u nas w szczenięcym stadku. Pustka w domu po jego odjeździe nie do przeoczenia. Pocieszam się obiecanym relacjami z jego postępów. Tymczasem pozdrawiam najserdeczniej i do następnego razu.
    Marta

  • Pozdrowienia z Wrocławia


    Dzień dobry!

    Przesyłam Pani dzisiejsze zdjęcia Dakoty. A oto o wspomnianej słów kilka:

    Psina nasza najchętniej zjadłaby cały świat! Stara się wchłonąć wszystko, co napotka na swojej drodze: od stóp właścicieli, po kółka od biurowego krzesła, moje łóżko oraz wszelkie koce i kocyki. Niemałą uwagę poświęca także pluszakom, które tłumnie gnieżdżą się w jej kojcu. Jednak największą miłością darzy małego słonika (znawcy bajek zauważą zapewne, że jest to Hefalump z Kubusia Puchatka), z którym to zdjęcia przesyłam Pani w mailu. Prócz zamiłowania do pożerania otoczenia, u Dakotki wszystko w porządku - to bardzo wesoły psiak, skory do wszelkich zabaw, bardzo przyjazny w stosunku do gości. Ostatnio odkryła, że posiada ogonek - stał się on teraz jej wrogiem nr 1 :-) Posiadła także umiejętność wyraźnego upominania się o to, czego zapragnie w danej chwili - oznajmia nam to doniosłym "szczekiem" :-) Jedyny problem, jaki z nią mamy, to spanie w nocy - pies lubi uciąć sobie w środku nocy pogawędkę sam ze sobą, przez co chodzimy troszkę niewyspani, ale wierzymy głęboko, że przejdzie jej to z wiekiem ;-)

    Pozdrawiamy serdecznie i do następnego razu!
    Krystyna, Gosia, Piotr i Dakota


    ----
    Dziękuję serdecznie za wieści o Dakocie i za zdjęcia, pozdrawiam Państwa równie gorąco i ściskam na odległość małą Dakotę z Hefalumpem oraz wszystkie zabawiające ją Pluszaki.
    Marta

Strona 1 z 3, łącznie 15 wpisów