Wpisy z Wtorek, maj 15. 2012

  • Maj, 2012
  • Przewidzenia i komiczne pomyłki

    Dzień rozpoczął się nietypowo, bo wyjątkowo głośno. Hałas, który w ogrodzie uczyniły z samego rana moje zwykle spokojne shar pei`e, postawił z pewnością na nogi całą, jeszcze zaspaną okolicę.

    Działo się...

    Ledwie psy wyszły z domu za poranną potrzebą, "COŚ" za ogrodzeniem przykuło ich uwagę, przestraszyło, rozgniewało i gwałtownie podniosło im poziom adrenaliny.

    I tak..

    Monia, drąc się bez przytomności, próbowała skokiem sforsować ogrodzenie.
    Zbyt gruba i za ciężka Simonka, w nadziei prześliźnięcia się pod płotem na drugą stronę, zawzięcie i w tempie godnym mistrza świata kopała pod siatką dół.
    Pampek, nie przerywając ustawicznego szczekania, roztrzęsiony biegał wzdłuż płotu w te i we wte.
    Afera, wsparta przednimi łapami na furtce, wyła jak dzikie zwierzę, a nasza zwykle rozumna Bella solidarnie sekundowała najmłodszej.

    Powodem niecodziennego zamieszania wśród psów, było coś nieznanego im za płotem, w odległości około 100 metrów. Coś dużego, czarnego i wyglądającego groźnie. Coś, co przy wybujałej wyobraźni i autosugestii można by wziąć za przyczajonego kota nadnaturalnych rozmiarów.

    Nie, nie.. Nie był to żaden kot, żadne zwierzę, żaden intruz, a jedynie niewielki kopczyk popiołu, pamiątka po wczorajszym ognisku.
    Spokój wśród rozjuszonego stadka nastał dopiero wtedy, gdy Piotr uprzątnął popiół, wyrównał ziemię.
    Jeszcze przez godzinę poirytowane stadko podbiegało do płotu wypatrując czy aby obcy-strasznie-wielki kot znowu się nie pojawił.

    Strach ma wielkie oczy, a nienawiść moich psów do kociego gatunku jest niewymierna.

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów