Wpisy z Piątek, luty 11. 2011

  • Luty, 2011
  • Pocoyo samodzielnie



    Bardziej miękko
umościć się nie da.
    Pocoyo odpoczywa po leśnych harcach
    Wena mi jakoś uciekła i nie bardzo mi wychodzi składanie tekstu. Tym niemniej podejmuję rzuconą rękawicę. Pocolinka istotnie urosła, pierwsze szelki są już maksymalnie powiększone, a na szali potrzebne piętnaście kilo aby fizycznie zrównać nasze szczęście. Tylko fizycznie.
    A z fizycznością poprzeczka jest bardzo wysoko. Po po schodach (od nowego roku) dumnie paraduje w górę i w dół, za każdym razem ciesząc się faktem. Chętnie zwiedza okolicę i fascynuje się lasem. O taaaak! Z górki na pazurki, dzielnie przebiera łapkami. I to, co sprawia, że jesteśmy z niej na wskroś dumni - jest niewyobrażalnie mądra! Ale to już zasługa Mo.
  • Znowu Albert E.

    To już blisko sześć tygodni z Albertem E.! Jeszcze parę dni i zaszczepimy go, jeszcze trochę się nim pocieszymy, z nim pobawimy, a potem będziemy musieli go oddać, bo tak zostało ustalone, omówione i przyrzeczone. Zdjęć Albercik ma już sporo, bo też jedynaka łatwiej fotografować niż stadko, a i pozować Albert lubi. Kochany psiurek! Komentarz do zdjęć chyba zbyteczny, lecz aby tradycji tego bloga stało się zadość, to krótkie opisy po kolei: Albert solo raz, Albert solo dwa i Albert szczęśliwy przy mamie.
    Pozdrawiam ciepło wszystkich tu wpadających, a szczególnie Anię i Rafała.
    Pa i do następnego razu!

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów