Wpisy z Październik 2010

  • Październik, 2010
  • Złoto

    Mo w posłanku Po
    Morcheeba jest złotą sunią. To, że ma taką sierść to tylko dodatkowe potwierdzenie faktu. Korzystając z dodatkowej bonusowej jesiennej godziny postanowiłem mocno nachwalić moją psinkę. To, że odstępuje swoje posłanko Po, już wiadomo. A jak już psinki pośpią, to i pojedzą. Najłatwiej mi, gdy jedzą obie, bo miska drugiej korci jeszcze mocniej niż posłanko. A później pospane i najedzone brykają ze sobą. Film już wkrótce, bo na razie aktorki w ferworze igraszek zapominają o puszczaniu oczka i słania uśmiechów do kamery.
    Potem Po zalega spać dalej, a rozbrykana Mo zachęca mnie do korzystania z chwili wytchnienia od paszczy maleństwa. Wówczas wykorzystujemy błękitną strzałę i odwiedzamy bliższe i dalsze leśne ostępy. Niekiedy zatrzymamy się by podziwiać widoki. A czasem korzystamy z leśnego supportu by urozmaicić spacer.
    A po dwóch godzinach łykania jodu na górach i dołach, wracamy i wszystko zaczyna się od początku.
  • PEPE LAVION Bonomiella występuje dzisiaj w TVN

    W lipcu tego roku dwie siostry Bonomielle, Mary Lou i Morcheeba zagościły na łamach Dziennika Polskiego, a dzisiaj synek z ostatniego miotu naszej Lasimonne, mały Pepe Lavion pod opieką swoich kochających go ludzi, wystąpi w telewizji przed kamerami TVN o godzinie 14:55.

    Życzymy Maluchowi udanego debiutu, trzymamy za niego mocno kciuku i pozdrawiamy bardzo ciepło całą jego rodzinę!

  • MIŠO Magic Sonet * 10. 9. 2001 - 26.10.2010

    Dzisiaj o godzinie 15.30 odszedł od nas na zawsze nasz kochany MIŠO Magic Sonet.

    Do ostatnich chwil jego życia nic nie zwiastowało rychłego końca.
    Jak zwykle i dzisiaj rano był z Piotrem na godzinnym spacerze w lesie.
    Jak zwykle tuż po godzinie 15 dopominał się o swój obiad. Zmarł nagle w trakcie posiłku, nie zdążył go dokończyć. Żadna próba reanimacji nie powiodła się.

    Straciliśmy psa, którego kochaliśmy jak własne dziecko, i z którego byliśmy niezmiernie dumni. Jesteśmy smutni i przygnębieni, ja nie mam siły powstrzymywać łez.
  • Nelson turysta.

    Pozazdrościliśmy wszystkim psiakom, które mieszkają w domach z ogrodami, jak również Mo, która ma zagwarantowane codzienne spacery w nadmorskim lesie, więc postanowiliśmy zabrać Nelsona na prawdziwą wycieczkę do lasu w górach. Najpierw długa podróż samochodem, potem zasłużona zabawa. Na ogrodzonym terenie, wśród jeszcze zielonej trawy, Nelson szalał, wariował, fikał koziołki i biegał jak oszalały. Potem wycieczka do lasu - Nelson ze zdziwieniem obwąchiwał każde drzewko, wsłuchiwał się w odgłosy natury. Nie ma co, widać jaki psiak szczęśliwy po tej całodziennej wycieczce. Po powrocie do domu od razu zapadł w długą drzemkę i pomrukiwał z zadowolenia. Oj urósł nasz psiak, za parę dni kończy 10 miesięcy - zmężniał, wydoroślał, ale nadal ciekawy świata i ufny. Z ostatnich doniesień - Nelson zaczął szczekać - tak, wcześniej nigdy nic, cisza, brak reakcji na obcych czy odgłosy z korytarza, a teraz niech no tylko Nelson usłyszy jakiś dziwny hałas, albo nocne przechadzanie się po korytarzu. Od razu basowym szczeknięciem daje znać: ja tu pilnuje!

    Biegam!
    Odpoczynek
    Chwila w cieniu
    Zjem listek
    Nelson myśliciel

Strona 1 z 4, łącznie 16 wpisów