Wpisy z Sierpień 2010

  • Sierpień, 2010
  • Z ostatniej chwili (raczej nerwowo)

    Simcia przed porodem
    Temperatura ciała Simonki spadła do 37,1 stopnia.
    Miska z jedzeniem stoi nietknięta, chęć wychodzenia z domu równa się zero..
    Simcia niespokojna, wierci się albo przekopuje posłanie.
    DYSZY BARDZO CIĘŻKO!

    Będziemy niebawem RODZIĆ.
    Oh Yeah!!!
  • Bardzo zaawansowana ciąża

    Simonka tuż przed porodem
    I znowu sypiam niespokojnie. Nasłuchuję jak Simonka oddycha, zrywam się gdy ta zaczyna się wiercić, wydaje mi się, że to już-już, a ona za chwilę układa się wygodnie i pochrapuje w najlepsze jakby nigdy nic, jakby nie było przed chwilą ogromnego niepokoju i bieganiny. Sierść z biustu Simonki wypadła w ostatnich dniach, odsłoniły się duże, różowe sutki, bar mleczny dla tych co to jeszcze bezpieczne i niczego nieświadome w maminym brzuchu. I mleko też już jest, w śladowych co prawda na razie ilościach, ale pokazało się! Znak, że akcja porodowa może rozpocząć się już dzisiaj, ale może być i tak, że będziemy na maluchy musieli jeszcze parę dni poczekać. Najtrudniej jest nocą, sapanie, stękanie, rozkopywanie posłania i straszenie mnie dyszeniem. W dzień spokojniej, a powiedziałabym nawet, że całkiem na luzie.

    Simcia była dzisiaj nawet na krótkim spacerze, ze zwykłą sobie niechęcią do psów z sąsiedztwa obszczekała gromadkę kudłatych mini-piesków, po spacerze obiad zjadła z apetytem godnym lepszej sprawy, a teraz śpi twardo. Jasne, w nocy będzie wyspana i wypoczęta i albo z nudów będzie chodzić w te i we wte, albo naprawdę zacznie rodzić. Tak czy owak jestem w ogromnym napięciu i pewnie pozwolę sobie na drzemkę podczas dnia, bo nocą to u nas o spokój niełatwo. Dobrze, że małe Tequilaki grzeczne i nie hałaśliwe. Pogoda się nam skiepściła, szczenięta teraz więcej w swoim "pokoju dziecinnym" niż na powietrzu, bo wietrzne, bo deszcz przelatujący kilkakrotnie w ciągu dnia i moczący dokładnie trawę. Mimo niesprzyjającej aury wypuszczam je kilka razy w ciągu dnia na kilka minut. Przyzwyczaiły się, że siusianie i kupkanie to nie w domu, więc rady nie ma, muszą wyjść.

    Jak wcześniej wspominałam, we wtorek przegląd miotu, a po nim czas rozstania z maluchami. W środę odjadą już Tevez i Cypress... W środę Natalia przywiezie mi moją Mon Cheri. Bardzo, ale to bardzo się za Monią stęskniłam, nie mogę się jej wprost doczekać! Póki co Monia u Natalii rozpieszczana do granic możliwości. Oj będzie im się chyba trudno rozstać!
  • Simonka i (nie jej) szczenięta

    ciężarna Simonka matkuje szczeniętom

    Simonka matkuje swojemu przyrodniemu rodzeństwu z dużą dozą zaangażowania i cierpliwości. Jeszcze pozwalam jej i malcom na wzajemne czułości, ale chyba pomału zbliża się czas gdy Simcia powinna więcej odpoczywać i koncentrować się na swoim stanie. Przyrasta nam sunia ładnie - zdjęcia robiłam przedwczoraj - codziennie grubsza, coraz bardziej obła. Sylwetka jej przypomina walec parowy, taki od lokomotywy, a cała Simcia też trochę jak parowozik, i z wyglądu, i z zachowania. Sapie moje kochane suczydło ciężko gdy się zmęczy, więc unikamy zbytnich akcji wyczerpujących ją, takich jak: biegi, skoki czy dłuższe spacery.

    Apetyt ciężarnej dopisuje i to jeszcze jak! Niektóre suki stają się krótko przed porodem grymaśne, mniej jedzą, bo też i miejsca w brzuchu wypełnionym szczeniętami coraz mniej. Brak łaknienia naszej Simonki nie dotyczy, ona ciągle głodna i gdybym jej nie racjonowała papu, to pewnie nie zmieściłaby się już w drzwiach. Karmię ją trzy razy dziennie, ale czasami posiłków jest więcej, wtedy gdy Simonka sama sobie dodatkowe zorganizuje. Dzisiaj gdy wypuszczałam szczenięta do ogrodu wystarczył moment mojej nieuwagi, a już nasza grubaska zdążyła wpaść do pokoju dziecinnego i bez żenady wyjeść naszykowane dla malców jedzenie. Ale któż by się gniewał na ciężarną? Jasne, że nikt by nawet nie śmiał, niech jej będzie na zdrowie!
  • Origami, Out Cypress, Oliver Twist i Only Tevez



    korzystam wraz ze szczeniętami z pięknej pogody
    Wystarczy, że przez kilka dni nie pokazuję zdjęć szczeniąt a zaraz mam zapytania jak się mają maluchy, jak wyglądają, kiedy będą fotki. Malce mają się dobrze, duże są i tłuściutkie, a przy tym słodkie jak to szczeniaczki. A co do zdjęć to najchętniej powiedziałabym: "ja nie umiem psich dzieci fotografować", ale biorąc pod uwagę ilość zdjęć jakie do tej pory popełniłam, to nikt by mi pewnie nie uwierzył, chociaż w zapewnieniach moich nie ma ani krzty kokieterii. Fotografowanie szczeniąt to trudne i niewdzięczne zajęcie. Trudne, bo żaden mały stworek nie usiedzi spokojnie w jednym miejscu, a widok człowieka z wymierzonym w niego aparatem, peszy go i irytuje. Niewdzięczne, bo zdjęcia nie oddają faktycznej urody piesków.

    Za tydzień, 31 sierpnia mamy już umówiony przegląd hodowlany, a po nim pieski będą się rozjeżdżać do nowych rodzin. Natalia aż piszczy, tak nie może doczekać się Teveza. Już niedługo on i Out Cypress (Niezwykły "Sajpres") zamieszkają w Poznaniu. Nasz najgrzeczniejszy i od czasu do czasu z lekka poszturchiwany przez rodzeństwo Oliver Twist zamieszka w Zielonce pod Warszawą. (W tym miejscu pozdrowienia dla Kaśki i jej shar pei z Zielonki!) A jedyna dziewczynka z miotu, słodka Origami wyjedzie za granicę, do Francji. Origami zostanie od nas najpóźniej odebrana, bo dopiero w drugiej połowie września, będę więc od czasu do czasu donosić jak jej się u nas wiedzie.

  • Z ostatniej chwili

    Z chwili ostatniej, bo też i na takową zgłosiłam dzisiaj Mon Cheri na krajową wystawę do Zielonej Góry. A niech sobie Monia jedzie i zwiedza ringi. Podróże kształcą przecież.. Wystawa tuż-tuż, bo 12 września, ale termin zgłoszeń jeszcze nie upłynął, więc gdyby ktoś też tak na ostatni moment jak my, to ostateczna możliwość zgłoszenia psa upływa pojutrze - 25 sierpnia.
    Monię wystawi Natalia, oczywiście jej Lovey Dovey też będzie prezentowany. A ja w tym czasie pewnie będę mocno zajęta noworodkami. Simonka na poważnie szykuje się do macierzyństwa. Trzymajcie proszę kciuki nie tylko za nasze gwiazdy wystawowe, ale i za przyszłą mamę!

Strona 1 z 5, łącznie 22 wpisów