Wpisy z Maj 2010

  • Maj, 2010
  • Znowu BOB dla Dovey`a

    Dzisiaj na Krajowej Wystawie Psów Rasowych w Inowrocławiu Lovey Dovey Bonomiella odniósł swój kolekny sukces: Najlepszy Dorosły Pies w Rasie, CWC, BOB. Natalia szczęśliwa choć umęczona aurą (wiało, padało i zimno było strasznie), ja też cieszę się ogromnie.
    I tak to Dovey świętował swoje drugie urodziny! Zamiast tortu ze świeczkami - BOB! Też dobre, a nawet więcej bo wyśmienite!
    Sędzia p. Robert Mroczko w karcie oceny psa napisał:
    Bardzo ładny w proporcjach samiec, o bardzo ładnej głowie, prawidłowym zgryzie, typowej kufie, bardzo ładna klatka piersiowa, głęboka i szeroka. Doskonała szyja, górna i dolna linia, prawidłowe osadzenie i noszenie ogona. Bardzo dobry w ruchu.
  • W krzywym zwierciadle

    Ostatnimi dniami humor tak nam dopisywał, że postanowiliśmy nie czekać na nadchodzący roczek i spłatać psikusa Morcheebie. Kochamy ją tak bardzo, że nie mogliśmy się powstrzymać.
    Pierwsze chwile
    Coś tu nie gra...
    Początkowo Mo dopadła gnata zwyczajowo. Skupiła na nim całą swoją uwagę i dopiero po godzinie zrobiła sobie przerwę. To pierwsza "kość", która daje zajęcie i pozwala efektywnie ścierać zęby, dłużej niż przez jedno posiedzenie. Po czterech dniach ślady zainteresowania i umiejętności naszej psinki są już dobrze widoczne, ale generalnie wciąż przyciąga i intryguje jak nowa. Bądź, co bądź smakuje jej ;-P.
    Za to w przerwach udajemy się na spacery do lasu. Deszcz nam w tym absolutnie nie przeszkadza i co ciekawe, nie można zapominać o wodzie do picia!

    PS Nie mamy pojęcia o czym Mania rozmawiała z Mo w trakcie spotakania, ale od powrotu z majówki Mo śpi wyłącznie w swoim posłanku, ignorując sofę po całości. Szkopół w tym, że o ile poprzednio Mo rozpychała się beztrosko, sprawiając u swoich Pańciów ciągłe niedospanie, o tyle teraz trudno nam w ogóle zasnąć. Niespodziewanie więc trafiliśmy z deszczu pod rynnę.
  • Święto Pampusa

    Pampus radośnie brykający na trawie

    Minęły trzy tygodnie odkąd pokazywałam zdjęcia Pampusa. Niby niewiele, ale zmienił się bardzo w przeciągu tak krótkiego czasu. Urósł wzwyż i nie da się ukryć, że i wszerz. Urosło mu też to i owo, i widać już po nim, że to chłopak.
    Patrzę na niego i się cieszę, bo to fajnie mieć takiego ładnego i przy tym miłego psiaka.
    Dzisiaj było u nas koszenie trawy. Zwykła czynność o tej porze roku w ogrodzie. Dla nas tak, dla Pampusa wręcz święto i radość. W trawie można się tarzać, można ją rozrzucać, a można też ją pożerać. Można wszystko gdy ma się niespełna 5 miesięcy i jest się radosnym szczenięciem.
  • Nino dorasta

    Cheri przerosła mamę Bellę. Pampus niewiele niższy od Cheri. Zagapiłam się i nawet nie zauważyłam kiedy mi moje młode psy tak wyrosły. Widzę je codziennie i jakoś umykają mi te drobne zmiany w ich wyglądzie, aż nagle zauważam, że są już po prostu duże. Szczenięta, które wyszły z domu zachowałam w pamięci jako maleńkie, kilkukilogramowe szkraby i każde aktualne ich zdjęcie wprawia mnie w niemałe zdumienie. A i cieszy też ogromnie. Dzisiaj na fotkach Nino (dzięki Beato za zdjęcia) , też 17-kilowy klocek jak Nelson i jak Pampus. Piękny pies!
  • Dorastamy

    Nelson już ponad 2 miesiące mieszka w Krakowie. Czas płynie szybko, a tu niepostrzeżenie Nelson ze szczeniaczka przemienia się w młodzieńca. Zęby już prawie wszystkie wymienione, waga po ostatniej wizycie u weterynarza wynosi prawie 17 kg. Rośnie nam psinka i swoje zdanie ma. Nie zawsze pójdzie tam, gdzie pańciowie chcą, nie do wszystkich przechodniów podejdzie i da się pogłaskać, a i zaszczekać ostro potrafi. Uwielbia zabawy ze wszystkimi psami na osiedlu. Nelson już zarejestrowany w Związku Kynologicznym i jak wszystko dobrze pójdzie, to we wrześniu zaprezentuje się na pierwszej wystawie w Krakowie.

Strona 1 z 2, łącznie 8 wpisów