Wpisy z Kwiecień 2010

  • Kwiecień, 2010
  • Ćwiczymy wytrwale z Mon Cheri

    Nasza Monia
    Rok temu przygotowywałam do wystaw Simonkę. Simonka jest z tych nieśmiałych, ale grzecznych i posłusznych, ćwiczyła ze mną chętnie, koncentrowała się na moich poleceniach. Fakt, że na wystawach bywało z nią różnie, niektóre z nich peszyły ją ogromnie, ale z biegiem czasu i ilością odwiedzonych ringów Simonka zyskała na pewności siebie i potrafiła się całkiem nieźle zaprezentować. Teraz nadszedł czas na Mon Cheri, naszą niesforną Monię. Tej to pewności siebie i animuszu nie brakuje, wręcz przeciwnie - Monia wie wszystko najlepiej, zdanie ma własne, nie boi się nikogo i niczego, łatwo wpada w trudne do pohamowania podniecenie, szczególnie na widok obcego psa i zapomina przy tym co znaczy posłuszeństwo.

    W zachowaniu Moni widzę sporo analogii do Morcheeby. Obie potrzebują codziennego intensywnego spaceru, w obu tkwi duch sportowca-wyczynowca, obie też chodzenie na smyczy przy nodze traktują raczej lekceważąco. Morcheeba sporo biega luzem w terenie, Monia poza domem porusza się przeważnie na smyczy. Szybsza jest niż spotykane na spacerach sarny, a ja do konfrontacji z dzikimi zwierzętami nie chcę dopuścić. Więc smycz i basta.

    Kończy się dzieciństwo Mon Cheri, czas i ją nauczyć prawidłowego chodzenia na smyczy, spokojnego stania i umiejętności zaprezentowania się. Dużo więc przed nami, prawdziwe wyzwanie. Jedyne co Monia opanowała perfekcyjnie to pokazywanie zębów. Czyni to ładnie i elegancko gdy zagląda jej się w paszczę, ale potrafi też ohydnie wyszczerzyć zębiska na widok obcego psa. Ćwiczymy wytrwale, a co osiągniemy to pokażemy tego lata i jesieni na wystawach. Czas już na nas.
  • Nowe możliwości

    O tym, że Mo lubi las, lubiany przeze mnie, pisane było po wielokroć. Zwykle przy wybitnych osiągnięciach, a ponieważ ostatnio każde wyjście przynosi nowe WOW, powoli przywykam że jedno z drugiego wynika, a duma nasza nieskromna.

    Zimową porą chwaliliśmy się pokonywaniem placów zabaw. Teraz Mo realizuje się na przeszkodach sztucznych i naturalnych w leśnych ostępach. Przewrócone konary sprawiły duży wytrzeszcz naszych oczu. 60, 80, czy nawet 100 cm wysokości nie robi Morcheebie kłopotu. A kombinacja kilku dodatkowo zwiększa entuzjazm do pokonywania. Mylą się ci, co sądzą, że potrzebny do tego rozbieg - taki pułap jest osiągany z miejsca. Sunia dorosła również do pokonywania trudnych kładek nad strumieniami.
    spacer dla psa
    Mo zaraz będzie wszędzie
    woda koi pragnienie
    kałużom mówimy: NIE!
    Dla potencjalnych naśladowców kilka uwag. Las oznacza dziką zwierzynę. Zając cudem zdążył do swej norki, a Mo okazała się nie być z tych co kopią w ziemi. Sarny na razie uciekają, ale to raczej wypadkowa tego, że Morcheeba nie potrafi się zdecydować na gonienie tylko jednej. Za to roztrzepany ptaszek przypłacił rozpraszanie suni utratą istotnej ilości piór z ogona. Trzeba też przy przełajach zapomnieć o smyczy - puszczona luzem jest zbyt niebezpieczna dla psiny. Teren należy znać na wylot, włącznie z każdą dziurą i czymkolwiek bądź. A zapewnienie wody konieczne. No i kondycja. Nasza psinka oczekuje 6 kilometrów dziennie i aby temu sprostać intensywnie biegam, a trening to żywcem przygotowanie do maratonu.
    No i drobiazg na koniec. KLESZCZE. Trójmiejski Park Krajobrazowy jest świetnie zabezpieczony, więc borelioza mało realna. A kleszczy dużo, bardzo słabych i wymęczonych niedawnym śniegiem. Stąd zalecam skrupulatne oglądanie szaty i wszelkich zakamarków, bo pasożyty nie rozwijają się tak szybko, jak zostaliśmy przyzwyczajeni (tylko 3mm w 2 dni!). Środek na F bardzo pomaga! - ale nie dajcie się zwieść, pełne działanie po około 3 - 5 dniach.
  • XXIX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych - Opole


    Na opolskiej wystawie Natalia i LOVEY DOVEY Bonomiella spisali się znakomicie wygrywając na ringu wszystko co było do wygrania. Zwycięstwo Rasy, CWC, CACIB!

    G R A T U L A C J E !!!

    Natalia szczęśliwa bezgranicznie, ja również. Toć to przecież synek naszego Miśka i naszej Tequilli, mam więc powód do dumy, przynaję nieskromnie. Sezon wystawowy dopiero rozpoczęty. Oby tak dalej!

    Sędzia, p. Tomasz Borkowski w karcie oceny psa napisał:
    Bardzo piękny pies, doskonała głowa, tułów i kończyny bez nadmiaru fałdów skóry, energiczny, sprężysty równoległy ruch przy nieco stromych kończynach. Dobre osadzenie i noszenie ogona. Zrównoważony temperament
    Ogromnie się cieszę!!!
  • Dwa młode psy

    Idziemy na spacer
    jeszcze na smyczach
    ten mniejszy i grzeczniejszy
    kto dogoni Monię?
    Piękny dzień! W jednej ręce mam smycz z Monią, w drugiej z Pampusem, na szyi aparat fotograficzny. Idziemy na spacer. Cel wiadomy, ruch na świeżym powietrzu dla zdrowia, ale też i okazja aby nauczyć moje dwa najmłodsze tego i owego, co to pies umieć musi, a z czego człowiek się cieszy. Z Pampusem sprawa prosta, on grzeczny i spokojny, drepcze przy mnie, nie ucieka, przymila się, z szelkami i ze smyczą już pogodzony.

    Z Monią jest trudniej, ją energia roznosi, ona musi biegać i to dużo. Biega więc z tą radością młodego stworzenia i wyraźnie cieszy się, że nie ma takiego psa, ani człowieka co by ją dogonił. Pampus rozsądnie nie próbuje dorównać kroku Moni, chyba rozumie, że przy długonogiej jest bez szans. Zabawnie wyglądają moje młode psy razem, ona smukła, pełna gracji i zwinna, on jeszcze mała i ciężka kluska. Wybiegały się i wyszalały oba. Monia gnała jak sarna susami przez pola, zwrotami tak szybkimi, że wzrok prawie nie nadążał. Biegać, biegać i jeszcze raz biegać! Pampus przebierał dziarsko krótkimi nóżkami i wyraźnie uśmiechał się do mnie swoją szeroką paszczą.
    Zresztą popatrzcie sami jak wyglądali razem na dzisiejszym spacerze przez pola.
  • Jechał pociąg z daleka

    Parę lat temu tymi torami trzy razy dziennie toczyła się lokomotywa z dwoma wagonami. Lokalna ciuchcia przewoziła pasażerów na trasie z Oleśnicy do Kępna. Nie ma już ciuchci, tory zarastają chaszczami i trochę żal pociągu, który chyba już nigdy tędy nie przejedzie.. Czasami, tak jak dzisiaj, bawimy się na torach w pociąg. Niegrzeczne dzieci lubią bawić się na torach.
    A na zdjęciach mały Pampus. Spacer torowiskiem spodobał mu się.

Strona 1 z 3, łącznie 13 wpisów