Wpisy z Środa, września 30. 2009

  • Września, 2009
  • Sofa - ciąg dalszy

    Ostatnio znów rozgorzała sprawa sofy. Teraz ma ciemnoszare obicie i doskonale przyswaja cudne, złote kłaczki Mo. Sprzątanie jej to syzyfowa robota, co czyni metodykę Morcheeby w zaznaczaniu jej terytorium za doskonałą.
    Niezastąpiony gryzak Mo
    Ulubiony gryzak Mo
    Stąd łatwy do przewidzenia efekt/ skutek - częsta gościnność Mo na ów.
    Dwie nierozłączne
przytulińskie
    Przytulanie i głaskanie
    Wchodzi i schodzi z niej gdy tylko ma na to ochotę, a jej wysokość już od miesiąca nie ma znaczenia. Jest też doskonałym obiektem do szalonych skoków "na" i przede wszystkim "z", w trakcie zwariowanych gonitw po mieszkanku.
    A mimo to szkopuł tkwi gdzie indziej. Noce, a te, jak to jesienią coraz dłuższe, co wraz z umęczonymi Panciami z niedoboru witaminki D, oznacza li tylko tyle, że kładziemy się wcześniej. Dokładnie wtedy, gdy Mo ma jeszcze mnóstwo zapału do zabawy swoim ulubionym gryzakiem, oraz spore zapotrzebowanie na czułości w formie: przytulanek, głaskania i bardzo skrupulatnego empatycznego używania oblizora.
    To, że Mo dosypia na moim miejscu, gdy po siódmej wychodzę do pracy (Wiola śmiga na popołudnia), jest urocze. Równie urocze jest wspólne kokoszenie się przed spaniem. I aż dziw, że nadal bez większego namawiania daje się zaprosić do swojego posłanka na noc!
    No właśnie, jak długo? Tylko właśnie o to, czy rzeczywiście jesteśmy zainteresowani odpowiedzią rozgorzała dyskusja.

    Ciąg dalszy nastąpi.

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów