Wpisy z Piątek, września 11. 2009

  • Września, 2009
  • Zabawy i upodobania Moni

    sznurek bardzo cieszy psa
    Z okazji ukończenia 3 miesięcy życia, Mon Cheri otrzymała wczoraj przesyłką kurierską prezent od Mo Wioli & artura: myszki, szczurka i kolorowe kule. Zabawki, takie same jak te co zachwycały Morcheebę, wprawiły w zachwyt i mojego malucha. W odstawkę poszły gumowe piłeczki. Ze starych zabawek jedynie tylko sznurki nie popadły w niełaskę. A myszki, a szczególnie taka jedna szara, zajmują Cheri bez reszty. Zabawa myszkami i szczurkiem polega na ich mordowaniu. Najpierw zdecydowany chwyt, potem energiczne potrząśnięcie zdobyczą, a gdy po egzekucji mysz już wiotka, wtedy Monia bierze ją pomiędzy przednie łapy, ciamka i obgryza do momentu aż ta zrobi się mokra i śliska od śliny, i przez to już nieatrakcyjna. Kolej wtedy na następną myszkę, potem na szczurka. A potem zabawki schną, a gdy już wyschną, wtedy maskara zaczyna się od początku.
    Kolorowe kule też cieszą mojego malucha, nimi jednak woli bawić się w ogrodzie niż w domu. Za każdym razem gdy wybiega na dwór, niesie w pysku kulę, najchętniej tę czerwoną i biega z nią jak oszalała. A gdy jest w łaskawym usposobieniu to pozwala zazdrośnie patrzącej na zabawki Simonce też potarmosić swoją własność. Tylko myszami nie dzieli się z żadnym innym psem. Gryzonie to jej własność i tylko ona ma monopol na ich mordowanie.
    O, matko jedyna, co mi z tej psiny wyrasta!
  • Messi Leo i Lovey-Dovey

    Messi Leo Bonomiella
    Natalia wyszła ze słusznego założenia, że skoro inni przesyłają mi zdjęcia swoich szczeniąt urodzonych u mnie, to ona też musi. Jestem tego samego zdania. I tak to mamy dzisiaj do oglądania nie tylko małego Messiego, ale i półtorarocznego Doveya permanentnie maltretowanego przez młodszego pobratymca. Ponoć dręczeniu starszego psa niebawem ma być położony kres, bo Messi już edukuje się w psim przedszkolu i nabiera tam dobrych manier. Z pewnością nabierze. Skoro Natalia wyszkoliła Doveya, uda się też z Messim. Ma dziewczyna już doświadczenie w tej materii, a i praca z psami sprawia jej przyjemność. Stąd efekty.

    Wiem co piszę, bo widziałam jak prowadziła Doveya na wystawach. Pies chodził bez zarzutu, no i wychodził Młodzieżowego Championa Polski! Nieźle, prawda?
    A tymczasem dziękuję za piękne zdjęcia i oczywiście proszę o więcej.

    Lovey Dovey Bonomiella

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów