Wpisy z Czwartek, sierpień 20. 2009

  • Sierpień, 2009
  • Mania już w Warszawie

    Mary Lou aka Mania. Czy nie słodka? Tęsknię za nią bardzo!

    Mania, rodowodowo Mary Lou Bonomiella, urodzona jako trzecie szczenię w miocie M o największej wadze, bo aż 505 gramów. We wczesnym dzieciństwie miała szeroką, czarną pręgę wzdłuż całego grzbietu i sierść w mysim kolorze. Pręga zniknęła, mysi kolor również, Mania wybarwiła się ślicznie. Wychuchana i wypieszczona w naszym domu, teraz oczko w głowie Edyty i Łukasza. A waży już 8,5 kg. Piękny, mały shar pei! Bardzo, ale to bardzo dziękuję za nadesłanie mi zdjęć słodkiej Mani.

  • Schody już nie straszne

    Monia zamyślona.

    Zdjęcia rodzeństwa Mon Cheri jeszcze do mnie nie dotarły, na razie więc fotka z dzisiejszej sesji fotograficznej mojego malucha i parę słów o nim.
    Nasz słodki szczeniak dorasta i ma już własne zdanie w wielu kwestiach. Dzisiaj stojąc u szczytu schodów zawodziła rozpaczliwie, bo chciała zejść ale się bała. Duże psy, aby chyba pokazać małej w jaki sposób pokonuje się stopnie schodów, pobiegły po nich z hukiem i tempem lawiny, stąd więc krzyk i wrzask, że ona też musi, i że znieść ją trzeba natychmiast. O nie, nie ma natychmiast, mały piesek musi poczekać! Takie zasady. I co? Ano nie poczekała aż ktoś z nas okaże litość i wyniesie z domu na trawkę, SAMA zeszła!! Wybiegła z domu, a z radości pokonania przeszkody jakimi były dotąd schody, dostała typowej dla rozbrykanego psa głupawki, kłusując prawie do upadłego. Zmęczyła się, wróciła schodami na górę, po czym zbiegła znowu w dół po to tylko aby zaraz wbiec i za chwilę zbiec. W końcu musiałam przerwać tę bieganinę połączoną z hopsaniem po stopniach w te i we wte i zamknęłam dojście do schodów. A Monia zmęczona dzisiejszymi emocjami podreptała już spokojnie do swojego posłanka i śpi w nim chrapiąc tak głośno, że chwilami wydaje mi się, że to nie ona, lecz Misiek wydaje z siebie odgłosy.

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów