Wpisy z Lipiec 2009

  • Lipiec, 2009
  • Odjeżdżają szczenięta

    Ozzy. Jego ostatnia fotka zrobiona w naszm ogrodzie tuż przed pożegnaniem.
    Metryki dla szczeniąt będę miała najpoźniej w piątek, jako że w ten dzień dyżuruje kierownik w oddziale związku muszący je podpisać. Tymczasem cierpliwość przyszłych właścicieli szczeniąt została wystawiona na ciężką próbę i niektórzy z nich, albo może ja tej próby nie przetrzymali. Dwa z sześciu szczeniąt odjechały, ich pańciowie albo nie mogli czekać, albo doczekać. I tak to Mighty Ozzy odjechał już do Lemgo w Niemczech (Gosia i Łukasz odezwijcie się jak tam Wam wraz z Ozzym się wiedzie), wybłagała też Natalia swojego Messiego. I tak to w domu już tylko cztery pieski. W niedzielę odjedzie do Gdańska Morcheeba, w poniedziałek Mary Lou zostanie zabrana do Warszawy, a niebawem po nich Mister Twister do Poznania. Natalia mieszkająca też w Poznaniu już się cieszy i planuje jak to będzie miło gdy jej Messi oraz Twister razem będą uczęszczay do psiego przedszkola. Małej Mon Cheri pozostającej w domu będzie chyba smutno za rodzeństwem, mnie jeszcze bardziej.
  • Szczenięta w zieleni

    Morcheeba zagubiona w trawie

    Po ostatnich ulewnych deszczach trawa i chwasty tak zarosły ogród, że szczenięta ledwo było w zieleni widać. Im się podoba buszowanie w roślinności, nam mniej, więc Naczelny mimo wściekłego upału i wbrew zdrowemu rozsądkowi wziął się dzisiaj za koszenie zielska. Maluchy zwykle drepczą krok w krok za nami, ale przed pracującą głośno kosiarką mają respekt i przezornie trzymają się od niej na dystans. Ich ulubionym miejscem jest zacieniony skrawek pod starą wiśnią. Nie, nie siedzą tam z powodu upału, one lubią drzewo obgryzać. Jak to małe shar pei'e.
  • Odwiedziny, odwiedziny....

    Zapoznanie z Ozzym
    Niemalże codziennie szczenięta mają odwiedziny swoich przyszłych pańciów. Tylko pozazdrościć im tej popularności! Dzisiaj i wczoraj Mighty Ozzy zapoznawał się ze swoją nową rodziną i cieszył się pluszową, niebieską krówką otrzymaną w prezencie. Dobrze znoszą szczenięta gości, widać że zainteresowanie wokół nich sprawia im radochę. Ucieszyły się nawet na widok pani doktor i wcale nie płakały przy szczepieniu. Zaszczepione zostały szczepionką Nobivac Puppy DP przeciw nosówce i parwowirozie. Czują się wszystkie dobrze, apetyty mają świetne i co raz to domagają się wyjścia z domu. Więc wychodzą, wchodzą i znowu wychodzą. Ich znienawidzonej siatki ograniczającej przestrzeń już nie ma, a płotka jeszcze nie ma, więc towarzystwo rozbiega się odważnie coraz dalej od domu i widać wyraźnie jak bardzo ciekawe są świata.
    Na sobotę zaplanowany jest przegląd hodowlany. Oczywiście jak zwykle u nas w domu. Pieski otrzymają tatuaże z numerem wrocławskiego oddziału ZK, parę dni później zostaną wystawione dla nich metryki i w przyszłym tygodniu będę się niestety z nimi żegnać. I tak to Messi Leo pojedzie do Poznania, Mister Twister do Płocka, Morcheeba do Gdańska, Mary Lou do Warszawy, Mighty Ozzy do Niemiec, a mnie i Belli na pociechę zostanie tylko Chery. Już wiem, że będę tęsknić za nimi wszystkimi i za każdym z osobna. Pomału kończy się dla mnie piękny okres ze szczeniętami...
  • 6 tygodni

    Mon Cheri
    Na nadmiar czasu uskarżać się nie mogę. Szczenięta coraz większe (mają już 6 tygodni!), coraz bardziej absorbujące, a nasz rytm dnia całkowicie dopasowany jest do ich potrzeb. Ale lubię to i cieszę się patrząc jak rosną, jak się rozwijają, jak poznają świat. Nauczyły się wyjątkowo szybko porządku, nie ma już kałuż do ścierania, same domagają się wyjścia na dwór. Mądre stworki! Wygodne to bardzo, ale budzą się niestety jak na moje upodobania zbyt wcześnie, bo już między 5 a 6 rano, a dzień kończą dopiero po północy. W międzyczasie wypuszczane są na dwór, zabierane do domu na drzemkę, karmione, znowu wypuszczane i tak w koło. Są już po trzech odrobaczeniach, trzech skracaniach pazurków, a przed nimi pierwsze szczepienie zaplanowane na najbliższy wtorek. Wczoraj odwiedziła swojego Messi Leo Natalia, dzisiaj Edyta z Łukaszem zapoznali się ze ich Mary Lou zwaną po domowemu Manią lub Maryśką. Jeszcze tylko około 10 dni, a będę musiała pożegnać się ze szczeniętami. Na pociechę zostanie mi tylko moja śliczna Mon Cheri...
  • Ucieczka przez siatkę - film

    Przedsiębiorcze te nasze szczeniaki!

    Pomysł z siatką okazał się chybiony. Najpierw przeszkoda była dewastowana przez szczenięta, następnie malce znalazły metodę aby ją pokonać. Nie ma więc już siatki, no bo po co skoro niczemu ona już nie służy, a Naczelny majstruje teraz drewniany płotek. Ponoć ma być nie do przebycia i nie do zgryzienia. Zobaczymy.

    A na razie filmik jak to moje przedsiębiorcze szczeniaki przełażą przez siatkę.

    Pierwsza skoczyła Morcheeba, zaraz za nią poturlały się pieski, a dwie sunie siedzące za płotkiem po chwili też dołączyły do rodzeństwa.

    Popatrzymy uważie - ten duży pies co też wykazał się skocznością przez ogrodzenie, to oczywiście Simonka matkująca cały czas szczeniętom.

    Miłej zabawy przy oglądaniu życzę!

Strona 1 z 3, łącznie 14 wpisów