Wpisy z Listopad 2008

  • Listopad, 2008
  • Pierwsza cieczka

    Simonka dostała dzisiaj pierwszą cieczkę. Trochę wcześnie, bo mała ma dopiero 6 miesięcy i 13 dni, ale jak sobie przypominam to wszystkie moje suki rozpoczynały cieczkowania w wieku prawie szczenięcym.
    Cieczki u suk nasuwają mi zaraz myśli o szczeniętach. Simonka ma jeszcze czas, ale Bella na wiosnę pewnie wyjdzie za mąż. Pytanie tylko za kogo? Psów kryjących wiele, tylko jak tu znaleźć tego właściwego? Im dłużej hoduję, tym więcej mam wątpliwości co do reproduktora, bo albo rodowód psa mi się nie podoba, albo psy nie w typie mojej suki, albo dzieci po tych psach jakieś nijakie A mnie się znowu marzą ładne szczenięta...
  • Pierwszy śnieg tej jesieni

    ale sypie śniegiem!
    Przed południem było jeszcze zielono, jeszcze byliśmy na spacerze po okolicznych łąkach, a teraz mimo, że dopiero listopad to aura zimowa i śnieg sypie jak na Boże Narodzenie. Dorosłe psy z niesmakiem popatrzyły na mokry śnieg i ani im we łbach bieganie po nim, za to Simonki nie mogłam się dowołać z ogrodu do domu. Bardzo jej się śnieg spodobał i smakował.
    Jak widać na załączonym obrazku.
  • Herpeswiroza - canines herpesvirus

    Szczenięta i ich odchowanie to temat dla mnie zawsze aktualny, nawet jeśli żadna z moich suk nie posiada ani nie spodziewa się przychówku. Zawsze ktoś ze znajomych hodowców ma akurat szczenięta, czyli temat do rozmów a często i do refleksji. Ostatnio zaprzątała mi głowę herpeswiroza siejąca spustoszenia w hodowlach. Choroba, na którą padają często wszystkie szczenięta z zainfekowanego miotu. Informacji w polskim internecie na temat herpeswirozy znalazłam niewiele, trochę więcej na stronach angielskojęzycznych, trochę w literaturze, część u znajomych wetów. Może kogoś to zainteresuje, chociaż nikomu konfrontacji z herpeswirozą nie życzę.

    Herpes u psów w literaturze opisany jest jako canines Herpesvirus Typ 1 (CHV-1) i jest najczęstszym przypadkiem śmierci szczeniąt, przede wszystkim tych co umierają w wieku 3-4 tygodni, a często i wcześniej.
    O działaniu wirusa na psy dorosłe nie znalazłam żadnych informacji poza tym, ze zarażona dorosła suka ma czasami lekki katar, który nie leczony sam przechodzi. Wirus zagnieżdża się przeważnie w drogach oddechowych lub w ściankach pochwy. Czasami tworzą się w tych miejscach pęcherzyki ale nie zawsze, często infekcja przebiega bezobjawowo. Wirus uaktywnia się jak każdy herpes dopiero przy stresie i wtedy dopiero może zostać wydzielany na zewnątrz organizmu poprzez błony śluzowe.
    Choroby nie należy traktować tylko jak te przenoszone drogą płciowa, zarażenie następuje również drogą kropelkową chociaż ryzyko zarażenia drogą płciową jest duże. Szczególnie narażone na infekcje są suki odwiedzające często wystawy bądź mające kontakty z obcymi psami.
    Szczenięta mogą się zarazić herpeswirusem w rozmaity sposób. Wirus może przeniknąć poprzez łożysko matki, mogą się też zainfekować podczas porodu przez wyciek z błon śluzowych matki. Matka może tez zainfekować szczenięta podczas lizania ich. Zarażone szczenię poprzez bliski kontakt z rodzeństwem bardzo szybko zaraża następne i w ten sposób herpes rozprzestrzenia się na cały miot

    Read More

  • Jesienny pejzaż

    Stado na spacerze w Zimnicy

    Stadko gromadnie na jesiennym spacerze. Od lewej Misiek, Bella, Tequi, Simonka. Zdjęcie zrobione na spacerze w Zimnicy, a ściślej mówiąc na Pojezierzu Walkowiaków. Pojezierze lokalne, jeszcze nie zaznaczone na mapach, ale piękne i psom bardzo się tam podoba. Mnie zresztą też.
    Zdjęcie całej grupki na raz udało mi się zrobić gdy wabiłam psy czarodziejskim zawołaniem: DAM COŚ DOBREGO. Oczywiście wszystkie łakome stwory od razu przybiegły. Musiałam działać szybko - najpierw fotka biegnących psów wprost na mnie, a zaraz potem dla każdego coś dobrego wprost do pysia.
  • Nie ma Rondelci

    Blog ostatnio zaniedbany, przypominający bardziej nieaktualną, starą gazetę niż dziennik hodowli. Ze starej gazety można przy odrobinie dobrej woli zrobić jeszcze jakiś użytek, z niekontynuowanego bloga już nic. Na moje usprawiedliwienie powiem, że ostatni miesiąc nie pobudzał mnie do aktywności internetowej, a wręcz odciągał, zniechęcał. Całą moją energię i uwagę poświęcałam mojej Białej. Mojej Rondelce, której niestety nie ma już wśród nas. Ponad miesiąc trwała walka z beznadziejną chorobą, rozpacz i nadzieja na przemian. Gdy psina miała się lepiej to i nam w domu było raźniej, pocieszaliśmy się, że wyjdzie na prostą, że znowu będzie zdrowa, zadziorna. Niestety mimo usilnych starań przegraliśmy walkę z chorobą.
    Odeszła Rondelka na zawsze, i tak strasznie nam smutno i żal.. Temat o Rondelce może jeszcze wróci gdy dostanę wyniki badania histopatologicznego wyciętej z niej torbieli.. Wróci, o ile będę miała siłę o tym pisać.
    Znajomi próbują mnie pocieszyć, że mam jeszcze inne psy, że mam taką śliczną Simonkę.
    Owszem mam, ale nie mam już tej...

Strona 1 z 1, łącznie 5 wpisów