Wpisy z Październik 2008

  • Październik, 2008
  • Simonka w 6-tym miesiącu życia

    W zeszłym tygodniu Simonka ukończyła 5 miesięcy. Robi się z niej już piesek całkiem sporych rozmiarów. Nic dziwnego przy jej żarłoczności. Moja psina ma w głowie albo jedzenie albo głupoty typowe dla szczenięcego wieku. Dzisiaj w ogrodzie przy okazji jesiennych porządków zrobiłam jej parę zdjęć. Jak widać sporo urosła, zmienia się jej też kolor sierści na ciemniejszy. Na razie ten ciemniejszy kolor to przesianie włosem o jeden ton intensywniejszy niż pozostała sierść. Myślę, że za dwa trzy miesiące barwa jej szaty się wyrówna.
    Na zdjęciu Simonka z nieodłączną starszą siostrą Bellą.

  • Aby pies był rodowodowy..

    Po ponad trzymiesięcznym oczekiwaniu wreszcie zostały przez Zarząd Główny ZK wystawione prawie wszystkie rodowody eksportowe dla dzieci Belli i Tequilli, które opuściły Polskę oraz rodowód Simonki. Eksportowe papiery z wyjątkiem rodowodu Zamiry (na który z przyczyn niewiadomych trzeba jeszcze poczekać) mam już w ręku i mogę wysłać je niecierpliwie oczekującym na nie właścicielom moich szczeniąt, krajowy rodowód Simonki dostanę dopiero gdy pokażę psinkę we wrocławskim oddziale. Takie przepisy, trzeba więc się zmobilizować i jechać do Wrocławia.

  • Wygoda ponad wszystko

    najwygodniej razem

    Dzisiaj udało mi się uchwyć trzy moje skarby śpiące w jednym legowisku. Legowisko już mocno nadwątlone, ze śladami piłujących je zębów, ale ulubione przez stadko. Od razu wyjaśniam, że legowisk w domu więcej niż psów, one jednak wolą wylegiwać się razem, chociaż podejrzewam, że wspólnie jest im nieco ciasno. Na zdjęciu na pierwszym planie Simonka, z tyłu po lewej Bella, a po prawej Misiek.
  • Xoll u nas w odwiedzinach

    Rodzinnie. Xoll i Simonka.

    Odwiedził nas Adam z Xollem. Któż to Xoll? Ano urodzony u nas miotowy brat mojej Belli i starszy brat Simonki. Jak widać na zdjęciach chłop z Xolika na schwał, ciężki jak tata Misiek i równie urodziwy. Do zabawy Xolla z moją gromadką nie doszło bo dorosłe suki teraz cieczkują, a Misiek z pewnością zapomniał, że ten masywny pies, tak bardzo do niego podobny to synek i spotkanie dwóch dorosłych facetów mogłoby zakończyć się sprzeczką pomiędzy panami. Z Xollem zapoznała się tylko Simonka. Gdy wypuściłam ją do ogrodu to na widok obcego, czerwonego olbrzyma Simonce ze strachu opadł ogon, a Xoll mimo, że co najmniej dwa razy większy niż ona też minę miał nietęgą. Parę minut niepewności i psy radośnie bawiły się ze sobą. Xoll tak się rozochocił, że próbował nierozumiejącą o co mu chodzi Simonkę pokryć. Ach ci faceci!
  • Grzybobranie

    Własnoręcznie zebrane maślaki i podgrzybki. Będziemy ucztować!

    Dzień dzisiaj słoneczny i ciepły więc wybraliśmy się z psami na grzyby i przynieśliśmy do domu całkiem sporo podgrzybków i maślaków. Zbieranie grzybów w towarzystwie psów łatwym zajęciem nie jest, bo ręce zajęte trzymaniem zwierzów na smyczach, a one ciągną we wszystkie strony podniecone leśnymi zapachami. Las mocno zryty przez dziki, Misiek każde rozkopane przez nie miejsce dokładnie obwąchiwał, kręcił się niespokojnie na swojej wyciąganej kilkumetrowej lince, biegał to do przodu, to zabiegał mnie z tyłu plącząc linkę o krzaki. W pewnym momencie usłyszałam za sobą chrumkanie i trzask gałęzi. Pomyślałam, że dzik lub nawet wiele gdzieś tuż za moimi plecami i zmartwiałam. Za moment z zarośli wychynął Misiek. Mój własny pies mnie przestraszył! Tylko shar pei potrafi wydawać odgłosy chrumkającego zwierza!

Strona 1 z 2, łącznie 6 wpisów