Wpisy z Sierpień 2008

  • Sierpień, 2008
  • Rodzeństwo

    Seria zdjęć z dzisiejszych odwiedzin Natalii z mamą i Doveykiem. Na fotkach psie rodzeństwo: bliźniaki Dovey i Simonka, oraz ich starsza siostra Bella. Podobieństwo Belli i Doveya aż wpada w oczy, oboje wyglądają jak sklonowani! Psy bawiły się świetnie, Doveyek bez skrępowania zachowywał się jak Macho, Simonka szczęśliwa ze spotkania z bratem, Bella również. Mimo brzydkiej pogody, bardzo miły dzień.


    Zabawa w ogrodzie
  • Pierwszy miejski spacer

    Simonka po raz pierwszy na miejskim spacerze.

    Dzisiaj po raz pierwszy zabraliśmy 3-miesięczną Simonkę na miejski spacer do Kępna i mała całkiem dobrze to zniosła. Trochę się buntowała przeciwko szelkom i smyczy, ale po paru minutach maszerowała z Piotrem bardzo dzielnie.

    Przechodniom, na widok małego shar pei`a w kolorowych szeleczkach, śmiały się oczy. A jaki Piotr był dumny! Popatrzmy na tych dwoje.
  • Piękne oczy u shar pei

    Zamirka w nowym domu. Oczy jej i Sebastiana promieniują szczęściem.

    Prawie jednocześnie doszły do mnie od ich właścicieli zdjęcia Zory i Zamirki. Wielkie dzięki! Nic tak mnie nie cieszy jak widok dobrze wyglądających szczeniąt z mojej hodowli w nowych domach i uszczęśliwionych ich pańciów. Zora wrosła już w swoją nową rodzinę, Zamirka odeszła od nas dopiero w ubiegłą sobotę, stąd ta niepewna jeszcze u niej mina i ze zdziwieniem na bok odstawione uszka. Szczenięta różne, bo po różnych rodzicach, ale jedną cechę mają wspólną, a mianowicie pięknie patrzące oczy.

    Zora
    Wspominam tu o oczach, jako że często uważa się, że jak shar-pei to przeważnie entropium, operacja i w ogóle wieczny kłopot z jego narządem wzroku. Bywa tak, że zmartwiony właściciel szczenięcia shar-pei szuka pomocy u weta, bo psu ropieją oczy, bo są przymknięte, bo coś psa w oczy drażni i trze w nie łapami. Zwykle diagnoza brzmi: entropium i zalecenie do natychmiastowej operacji. Niewiele brakowało, a Xoll z poprzedniego miotu Miśka i Tequilli byłby operowany, bo oczka wyglądały na chore. Dopiero pomoc innego weta uratowała Xolika przed operacją. Maluch miał wbite w rogówkę źdźbło trawy. Wystarczyło je wyjąć i po sprawie! Skończyło się tylko na strachu.
    Ktoś może zapytać czy moim zdaniem problem entropium u shar pei nie występuje. Odpowiem tak: owszem, ale rzadko. U bardzo małych szczeniąt, takich kilkutygodniowych, gdy gałka oczna nie jest jeszcze należycie rozrośnięta, bywa, że czasami cofa się ona w głąb oczodołu. Wtedy konieczne jest podszycie lub przyklamrowanie powiek na kilka dni, w tym czasie oko przesuwa się do przodu, a powieka nie wpada już do wnętrza oczodołu. Czasami powodem zawinięcia się do wewnątrz powieki u maluszka jest podrażnienie jej i oka pazurkiem innego szczenięcia z miotu. W tym przypadku możemy mówić o reakcji spastycznej powieki i oka. Podrażnione oczko cofa się w głąb oczodołu, powieka zapada się za nim. Z problemem tym konfrontowani są przede wszystkim hodowcy, a nie właściciele szczeniąt, jako że występuje on tylko w pierwszych tygodniach życia szczenięcia. Skąd więc tyle shar pei z entropium? Myślę, że część z nich to fałszywie zdiagnozowane przypadki tak jak Xolik, któremu szczęśliwie udało uniknąć się operacji oraz psy, u których w wieku wczesnoszczenięcym zamiast podpięcia powiek przeprowadzono zabieg wycięcia kawałka powieki. Operowana powieka nie ma już tej elastyczności, jaką miała przed zabiegiem i stąd jej skłonność do zwijania się do wewnątrz. Obserwacje moje opierają się wyłącznie na psach z mojej hodowli, a było ich już trochę bo w sumie dziesięć miotów. Zawinięte powieki wymagające interwencji chirurgicznej zdarzyły się nam tylko u jednego psa, podpinanie spastycznie zawiniętych wykonywałam średnio u 30 procent wszystkich urodzonych u mnie szczeniąt. Żaden z tych psów nie miał póżniej problemów z oczami.
    Piszę o tym dlatego, że permanentnie na forum pojawiają się zapytania co robić z powiekami u szczeniaka, bo się zawijają, a wet twierdzi, że operacja jest konieczna. Odpowiadałam wiele razy, że u szczenięcia podpięcie powiek wystarczy, ale forum to jedno a rzeczywistość co innego i wiadomo, że jak właściciel psa niedoświadczony i przerażony stanem czworonoga to w najlepszej wierze da go zoperować, mimo że mogłoby obejść się bez zabiegu. U niektórych hodowców szczenięta mają rutynowo operowane (niestety!) powieki, a entropium pojawia się u psów z takich hodowli zwykle niebawem jako konsekwencja wcześniejszego zabiegu. Powieka z blizną po operacji elastyczną już nie jest i nie pomoże już ani podpięcie, ani podszycie powiek, lecz tylko kolejna operacja. Jestem przekonana, że gdyby weteterynarze zamiast operowania podpinali czy podszywali w razie konieczności powieki u 3-5 tygodniowych szczeniąt, częstotliwość występowania entropium u shar-pei nie byłaby wyższa niż u psów innych ras.
  • Simonka w czwartym miesiącu życia

    Przed paroma dniami Simonka skończyła trzy miesiące. Waży 10,5 kilograma, rośnie nam w oczach. Mimo, że czas popijania mleka z Tequilli dawno już się zakończył, Simonka co raz to ciągnie swoją biedną matkę za puste sutki. A złości się przy tym, a sapie, a chrząka.. Śmieszny mały szczeniak! Z psami żyje w harmonii, w domu psoci z umiarem, tak stosownie do wieku i można by rzec, że psina z niej grzeczna, gdyby nie jej uporczywe wskakiwanie mi na nogę... Aż dziwne, bo chwilami zachowuje się jak osesek gdy przysysa się do Tequilli, a za chwilę z przekorną miną zabiega mnie od tyłu, po czym robi hop na moją nogę, obejmuje moje podudzie przednimi łapami tak mocno jak tylko potrafi i wykonuje przy tym ruchy typowe dla kryjącego psa. Oczywiście zabraniam i jeszcze raz zabraniam w nadziei, że szybko oduczę ją takich obyczajów. Do tej pory żaden szczeniak tak się mi nie zachowywał, ale widać, kiedyś ten pierwszy raz zdarzyć się musi...
  • Powrót żaby

    żaba trawna
    Rok 2008 ogłoszony został przez organizacje przyrodnicze "Rokiem Żaby". Akcja ma na celu zwrócenie uwagi na ginące gatunki płazów oraz ochronę ich życiowych siedlisk. Poczytałam na ten temat w paru przyrodniczych biuletynach i zrobiło mi się wstyd, że tak kwękałam na żabę w moim ogrodzie, że nie chciałam mieć jej w pobliżu, że nie zachwycała mnie swoim wyglądem. Przed paroma dniami Naczelny wyeksmitował żabę za ogrodzenie i zrobiło się jakoś żal, że o jednego zwierzaka u nas mniej. Dzisiaj zaskoczenie i niespodzianka: żaba powróciła na swoje miejsce do niewielkiej ziemnej norki w pobliżu onentków (takie tam wiejskie kwiatki). Ucieszyłam się, pognałam po aparat, sfotografowałam żabę w momencie gdy wyszła z jamki, i proszę jest zdjęcie! Sfotografowana przeze mnie żaba to gatunek: rana temporaria - żaba trawna.

Strona 1 z 2, łącznie 10 wpisów