Wpisy z Lutego 2008

  • Lutego, 2008
  • Znaczki na listy z motywem shar-pei

    Shar pei na znaczkach

    Bella ma cieczkę. Dokładnie po sześciu miesiącach i dziesięciu dniach od poprzedniej. Nieśmiało zaczynam się już cieszyć na jej potomstwo. Znowu będą szczenięta shar-pei w domu!

    Wysłałam parę maili do oczekujących na to wydarzenie i przypomniały mi się czasy bez komputera, czasy gdy kaligraficznie starałam się pisać listy, gdy dobierałam znaczki na koperty. Teraz rolę poczty w korespondencji prywatnej przejął internet, w urzędowej fax. Wygodnie, szybko ale trochę żal. Szczególnie tych znaczków...

    Poszperałam w necie i wynalazłam parę znaczków pocztowych z motywem shar-pei.
  • Shar-Pei i nauka

    Z wyjątkiem Belli wszystkie nasze shar-pei wiedzą, że otwarte drzwi na zewnątrz to jeszcze nie sygnał do wyjścia. Zwykle ja albo Naczelny otwieramy drzwi prowadzące do ogrodu, Bella wtedy jak pocisk artyleryjski wyskakuje z domu, reszta psów wiercąc się niespokojnie, posłusznie czeka na przyzwolenie opuszczenia chaty. Krótkie "idźcie" i sfora radośnie wybiega.
    Dzisiaj ja wypuszczałam psy, a po drugiej stronie drzwi przyczaił się Piotr. W momencie gdy Bella skokiem już miała pokonać przestrzeń dzielącą ją od wolności, Piotr rzucił tuż przed jej nosem plastikową teczką o posadzkę. Plask, trzask, prask i psina zdziwiona stoi. Pogłaskałam, pochwaliłam, pozwoliłam wybiec Belli z psami. Trzy godziny później powtórka. Otwieram drzwi, za drzwiami Piotr z teczką. Bella wierci się, łypie okiem raz na Piotra, raz na mnie ale nie wyrywa z domu. Wychodzi dopiero z grupą swych pobratymców. Pierwszy krok w edukacji Belli zrobiony!

    Z innych wydarzeń wartych odnotowania, to dzisiejszy, cyklicznie już powtarzający sie zakup karmy w ilości 75 kg, która zaspokoi potrzeby stadka na jakieś 2,5 miesiąca. Dystrybutor karmy aby osłodzić nam rachunek, podarował dwa samochodowe koce-dywaniki dla psów, jakby przewidywał w jakim kosmatym stanie znajduje się nasz pojazd.
  • Nowe legowiska

    W domu błogi spokój, wszystkie psy śpią i tak chyba będzie przez cały dzień. Powodem tego dziwnego spokoju i relaksu są nowe legowiska, którymi uszczęśliwiła moje czworonogi Firma Cornex. Misiaki, jako że zawsze śpią razem, dostały w prezencie obszerną psią sofę, pozostała dwójka otrzymała nowe materacyki do swoich legowisk. Nie wiem jak reagują psy innych ras na prezenty, moje shar-pei mają chyba mocno rozwinięty instynkt posiadania i każdą podarowaną im rzecz przyjmują z wielkim entuzjazmem. Nowe legowiska więc pospiesznie zajęte i zazdrośnie pilnowane.
    Na fotce Bella wnikliwie oglądająca nowy nabytek.
    Wielkie dzięki dla Cornexa!
  • Tak bawią się shar pei`e

    Znalazłam w necie niesłychanie zabawny film. Mimo codziennego oglądania na żywo szaleństw i wygłupów własnych shar-pei, lubię popatrzeć na cudze. A ten duet jest rewelacyjny! I co teraz powiedzą ci, którzy mają w domu tylko jednego psa??!

  • Pies na wsi

    Po kilku latach zamieszkiwania na wsi zauważyłam, że tu stosunek do zwierząt jest chyba bardziej merkantylny niż w mieście. O wiele mocniej dba się o trzodę, po której spodziewane są zyski w postaci brzęczącej monety lub w naturze. Pies stanowi coś w rodzaju dodatku do gospodarstwa. Czasem bardziej jest przydatny kot, bo łapie myszy. Te zaś częściej nachodzą domostwa niż złodzieje, przeciw którym ma gospodarza bronić pies.

    Na wsi pies stróżuje w każdym gospodarstwie. Plączą się niekiedy małe kundelki przynoszące radość dzieciom. Uczucia do psów naszych wiejskich gospodarzy są często nieco inne niż mieszczuchów. Tu nikt się nie trzęsie nad zdrowiem Brysia. Jeśli nie jest pięknym okazem swej wielorasowości, to nabyto go za darmo, a ofiarodawca czasem musiał postawić butelczynę za uwolnienie się od zbędnego zwierzęcia. Ma pilnować obejścia i zbyt drogo nie kosztować. Najlepiej, jak zwalniany z łańcucha, sam zadba o siebie. Dowodem na to była jedna krótka rozmowa z przypadkowo napotkaną wiejską kobieciną. Pochwaliła urodę mojego psa, ale z pewnym smutkiem dodała:
    - O, taki duży pies to się sam nie wyżywi.

    Oj, ludzie, ludzie....

Strona 1 z 4, łącznie 18 wpisów