Shar Pei z Bonomielli

Przed Wielkanocą

Wreszczie spokój w domu, koniec z amorami. Misiek co prawda zatroszczyl się o to abym znowu się nie wyspała, bo przez ponad połowę nocy popiskiwał tęsknie do Tequilli. Biegał niespokojnie po schodach na górę i w dół, wracał pod drzwi za którymi była Teqi, poskomlał i znowu kontynuował swoją gonitwę po domu. Przed świtem uspokoił się, mnie też udalo się w końcu przysnąć. Rano pies nie przypominał już niczym erotycznie rozbudzonego samca. Przeszło mu. Do następnych cieczek.

W domu trwają intensywne przygotowania do Świąt Wielkanocnych, a tu nagle zaskoczyła nas zima. Zmarkotniałam, bo pomyślałam o piwoniach, które przebiły się przez ziemię już dobry tydzień temu, o forsycji, której kwiaty nagle padły i o innych roślinach co teraz pod śniegiem. Moje shar-pei ucieszyły się ze zmiany aury, a ja uwieczniłam je na zdjęciach.




  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.