Shar Pei z Bonomielli

Oczekiwanie na płodne dni u Belli

Wczorajszy wyjazd z Bellą do psa okazał się przedwczesny. Powinnam była zawierzyć nosowi Miśka, który do tej pory świetnie sprawdzał się jako najlepszy indykator płodnych dni u suk. Całkiem na darmo ten wyjazd jednak nie był. Patrząc na bawiące się psy posiedziałam długo na powietrzu, a koloryt mojej twarzy zarumienionej słońcem przestał przypominać barwę krowiego sera.
Dzisiaj Misiek wykazuje większe zainteresowanie Belcią, a i ona jemu przychylna. Psy więc rozdzielone i trochę z tego powodu marudne. Trochę popiskują, trochę skomlą do siebie.

Jutro znowu jedziemy do PSA. Wyjazdom na krycie zawsze towarzyszy lekki dreszczyk emocji: uda się czy nie uda? A potem oczekiwanie na efekt, podpatrywanie zachowania suki, oglądanie jej brzucha i napięcie w oczekiwaniu na szczenięta. Na razie dzień prozaicznie zwyczajny, wypełniony normalnymi, domowymi czynnościami. Naczelny od tygodnia parafrazuje moje różne powiedzonka, niektóre nawet z dobrym skutkiem. Ostatnio do znudzenia powtarzał:
- Tylko mięso jest prawdziwym pokarmem, każdy inny pokarm to nędzna imitacja mięsa.
Było więc dla nas mięso na obiad. Psy zadowoliły się swoim granulami. I znowu egoistycznie ucieszyłam się, że zwierzęta nie potrafią mówić.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.