Shar Pei z Bonomielli

Nos dla tabakierki czy tabakierka dla nosa?

Jakoś posiadacze psów nie widzą niczego złego w okaleczaniu psa, jeśli to jest usankcjonowane tradycją, mimo że ustawa o ochronie zwierząt tego zabrania. W imię czego ucinają mu to i owo? Czytałam wypowiedź jednego sędziego kynologicznego, że np. doberman z nieprzyciętymi uszami i pozostawionym ogonem przestaje przypominać swoją rasę. I że taki powrót do natury przyniesie zgubę rasom, którym zmieniamy cechy do jakich jesteśmy przyzwyczajeni! Poza tym te ogony. Jak je zostawimy, to nie wiemy w jaki sposób będą trzymane. Czy każdy osobnik danej rasy będzie je jednakowo nosił? A co wtedy zrobić z ustalonym wzorcem ras. Więc o co tu chodzi? Czy o psa, czy też o wyobrażenie o nim? A gdzie się podziała humanitarność? A jeśli jakaś rasa po fizycznym powrocie do natury nie będzie się nam podobać, to trudno, nie jest jedyna - może stać się niemodna. Inne rasy zyskają na pospolitości. Nie wierzę ponadto, że pies z dotychczas kopiowanymi uszami, jeśli pozwolimy im zwisać, nabędzie szczególnych skłonności do chorób narządu słuchu. Jeśli tak, to powinniśmy przycinać uszy wszystkim kłapciatkom. Nikt tego nie robi, no bo jak by, np. taki spaniel wyglądał ze stojącymi uszami. Można dalej mnożyć przykłady, dlaczego chcemy widzieć tak czy inaczej wyglądającego psa. Jednakże nie ma tu troski o zwierzę, ale o taką czy inną modę.
  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.