Shar Pei z Bonomielli

Święta..

Święta dobiegają końca, goście się rozjechali, my i psy z pełnymi brzuchami odpoczywamy. Ach, to świąteczne obżarstwo!
Misiek rozpoczął świętowanie jeszcze przed czasem. Dobrał się w samochodzie do zakupów: toreb pełnych mięsa, warzyw, owoców, ciast, itd... Spałaszował prawie w całości jedną golonkę a sernik zgniótł własnym cielskiem na placek. Piotr zajęty prowadzeniem auta nawet nie zauważył, że za jego plecami pies ucztuje... Golonki mi nie żal bo nie lubię, ale sernika szkoda - nie nadawał się do postawienia na stole, skarmiam więc nim psy, mimo że to niepedagogiczne i nie całkiem dla nich odpowiednie.

Pogoda dopisuje, więc codziennie psy wyprowadzają nas na spacer. One w przodzie, my z tyłu, więc chyba nie ma wątpliwości kto kogo prowadzi. Być może shar-pei nadaje się na psa zaprzęgowego... Uprzęże i rydwan, to jest myśl! Gdy byłam dzieckiem to dog i wyżeł chyżo ciągnęły mnie na saneczkach po nadodrzańskich wałach. Te prywatne kuligi kończyły się czasami zaryciem w śnieżną zaspę, kiedy któryś z psów zwęszł np. zająca. Śmiałam się z radości a przechodnie ze mnie i z moich rodziców. Kiedyś ktoś po drodze zażartował, że zeszliśmy na psy. Oczywiście nie chodziło o obrazę, ale o przenośnię.

  • Twitter
  • Facebook

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
:'(  :-)  :-|  :-O  :-(  8-)  :-D  :-P  ;-) 
BBCode format dozwolony

Komentarze poddawane są moderacji przed opublikowaniem ich na stronie.